Jestem
załamany gdyż od pięciu lat zajmuję się portalem Fronda.pl i przegapiłem
najważniejszy artykuł tego portalu niemal od początku mojego nim zainteresowania.
Nie, nie przegapiłem, ja tylko uznałem, że artykuł jest tak głupi, że nie warty wzmianki. Aż tak
bardzo nie chciałbym ośmieszać pewnej grupy katolików. A tu masz babo placek,
afera praktycznie na cały kraj. Już prawie wszyscy o nim mówią i piszę. Pozwolę
sobie na uroczy obrazek z Frondy, aby wprowadzić Czytelników w odpowiedni
klimat.
Artykuł
nosi tytuł: „Szatańska głupota na Helu”1, choć ja bym ten Hel
zamienił na Frondę. Poszło o numer autobusu 666, dowożący ludzie na Hell, przy
czym drugie „l” domyślnie dodaje autor, gdyż w takiej wersji znaczy po
angielsku „piekło”. Mamy więc diabelski numer autobusu jadącego do piekła. Aby
mieć takie skojarzenia w XXI wieku trzeba być chorym na umyśle fanatykiem
religijnym. Innej możliwości nie ma. Uznałbym to za dobry żart, ale autor dodaje całkiem poważnie, że
mamy tu do czynienia z „gorszącą propagandą
antychrześcijańską, w gruncie rzeczy – wprost satanistyczną, (...) trudno nie
uznać w tym złośliwej inspiracji, nazywając rzeczy po imieniu - diabelskiej”
(sic!) Dalej miałem wrażenie, że
autor się doskonale bawi, w końcu mi przeszło po słowach: „Piekło to realnie istniejące miejsce skrajnej rozpaczy i bólu, do
którego trafiają nieszczęsne dusze ludzi odrzucających miłość Boga. Nie może
być dla człowieka większej katastrofy. Piekło - to negacja człowieczeństwa. To
wieczna śmierć i cierpienie. Śmiać się z tej rzeczywistości można wyłącznie
wówczas, gdy po prostu nie rozumie się, w czym rzecz”. W tym momencie
zrozumiałem, tak anonimowy autorze, zrozumiałem, że z takimi fanatykami, jacy produkują się na Frondzie nie ma
żartów.
Okazuje
się, że pewna kobieta zrezygnowała z jazdy tym autobusem, gdy zobaczyła ów
numer, i to było, według autora, świadectwo jej mądrości, a nie głupoty i
zacofania, co sugerowali inni. Ja też tak myślę, to znaczy, myślę że kobiecina wykazała
się życiową mądrością. Ostrożności nigdy za wiele, szczególnie wtedy, gdy Szatan dla niektórych ma większą moc niż moc Boża. Po co więc ryzykować? Choć z drugiej strony, gdyby piekło wyglądało tak jak nasz Hel,
właściwie nie miałbym nic przeciw, byle tam ciągle było lato a morze bez sinic.
Na koniec opisu tego artykułu, nie mogę nie zacytować groźby Frondy pod adresem
PKS Gdynia: „[po]prosimy o interwencję
stosowne organy państwa polskiego. Linia autobusowa 666 kursująca na Hel,
mówiąc krótko i dosadnie, godzi w chrześcijański porządek państwa polskiego i
jego fundamenty, a stąd - w dobro nas wszystkich”.
Artykuł
wywołał niespotykaną falę komentarzy czytelników Frondy, a przypomnę, że aby
komentować, trzeba być zarejestrowanym na tym portalu. Większość tych komentarzy
jest krytyczna, ale niestety trafiają się i takie, które biorą redakcję i treść
artykułu w obronę. To ma swoją wymowę, bo trudno uznać, że tylko jakiegoś jednego przypadkowego
nawiedzonego dopadła głupota najwyższych lotów. Jeśli dobro nas wszystkich ma się opierać na takich poglądach, to ja
dziękuję, to ja przepraszam, to ja wysiadam. I jestem przekonany, że jeśli w
dalszym ciągu propagować się będzie hasła o klauzuli sumienia, o obrazie uczuć religijnych czy nadrzędnych wartościach, faktycznie
będziemy mówić o chrześcijańskim porządku państwa polskiego. Paradoksalnie - na
modłę państw islamskich.
PS. Gdybym zniknął na jakiś czas, a nie daj Boże na zawsze, znaczy się pojechałem na Hel linią 666.
Przypisy:
1 – treść i wszystkie cytaty oparte na: http://www.fronda.pl/a/szatanska-glupota-na-helu-czyli-o-niewinnym-autobusie,113019.html
1 – treść i wszystkie cytaty oparte na: http://www.fronda.pl/a/szatanska-glupota-na-helu-czyli-o-niewinnym-autobusie,113019.html
