Trochę się
opuściłem w... pisaniu, ale też przyczyna warta tego „grzechu”. Dostała mi się
świetna (nie mylić z świętą) książka Emmanuela Carrѐre’a
„Królestwo”. Od momentu, gdy natknąłem się na jej opis, zapragnąłem ją mieć, a
ponieważ w tej mojej głębokiej prowincji nowości i ambitniejszej lektury nie
uświadczysz, musiałem skorzystać z księgarni wysyłkowej. Sprawdzonej i
niezawodnej nieprzeczytane.pl.
Lektura
jaką uwielbiam. Trudna do sklasyfikowania, gdyż bardziej esej niż powieść,
bardziej rozprawa niż biografia (w tym przypadku dwie) i w dodatku w
pasjonującym mnie temacie, pisana przyswajalnym językiem (podziw dla tłumaczki), choć momentami przypomina opracowanie historyczne. Niestety nie czytam zbyt szybko, zresztą, w tym
przypadku się nie da, bo niemal każde zdanie warte jest przeanalizowania, bo
przy okazji czynię sobie mnóstwo notatek-odnośników, które być może kiedyś
wykorzystam, czasami trzeba coś sprawdzić w necie. Przez ten czas wypijam morze
kawy, jem mało, by nie tracić cennego czasu na przygotowanie posiłku. Nawet z
domu nie chce mi się wychodzić, na szczęście aura tylko momentami przypomina tę
prawdziwie wiosenną. I tylko koty zdziwione, wręcz zawiedzione, bo najczęściej
je odtrącam, gdy przychodzą się łasić.
Wspomniałem,
że to dwie biografie, choć dalekie od tego, co przychodzi nam rozumieć pod tym
gatunkiem prozy. Jedna to po części autobiografia. Autor, wywodzący się z
rodziny katolickiej, opisuje jak stał się gorliwym katolikiem, dość dokładnie przedstawia okres swojej
fascynacji wiarą oraz, jak jego racjonalny umysł w ostateczności od tej wiary
ucieka, a on sam staje się agnostykiem. Nie brak tu dowcipnych dygresji i anegdotek,
choć nie obraźliwych ale chwilami szokujących, nie brak pytań, na które nie
sposób jednoznacznie odpowiedzieć, czy wreszcie wewnętrznej dyskusji samego z
sobą. Druga to historia św. Pawła z Tarsu. Równie fascynująca, bo choć w pełni
subiektywna, to oparta na dostępnych źródłach: listów Pawła i Dziejów
Apostolskich, której autorstwo drugich przypisuje się św. Łukaszowi (jeden z bohaterów
książki). Innymi słowy, jest to opis rodzenia się chrześcijaństwa, ledwie w
dwadzieścia lat po Chrystusie, ze szczególnym wskazaniem na rolę św. Pawła z
Tarsu. Oprócz tego znajdziemy w książce kapitalny opis styku starożytności ze
współczesnością, Ewangelistów z Gogolem, Nietzschem a nawet z komunistami.
Ponad
pięćset stron fascynującej lektury, rzekłbym przekornie, w sam raz na Wielki
Tydzień, pod warunkiem, że czytelnik potrafi wyrobić w sobie dystans zarówno do
treści książki jak i do tego szczególnego okresu dla chrześcijan, jakim są
święta wielkanocne. Gorąco polecam, bo w mojej opinii, nie znajduję w książce
żadnych słabych elementów.
„Królestwo”, Emmanuel Carrѐre.
Wydawnictwo Literackie, Warszawa 2016
przekład: Krystyna Arusowicz
str. 529, twarda oprawa