Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Boży plan. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Boży plan. Pokaż wszystkie posty

sobota, 3 marca 2018

„Wetsworld” – Boży plan






  Wybór ateizmu okazuje się być skutkiem wolnej woli, którą dał mi Pan, ale mój wybór, wynikający z tej wolnej woli jest też podobno Bożym planem. Jak pogodzić te dwie sprzeczności, dalibóg nie wiem. Nie pomogła mi nawet lektura pewnego artykułu, zatytułowanego „Jak rozpoznać Boży plan na Twoje życie?”1. Czytam: „Jeżeli wszystko jest w ramach Opatrzności Bożej, wówczas to co się dzieje we mnie, wokół mnie jest znakiem Bożego działania. (...) Bóg mi wszystko zaplanował, moja przyszłość jest zapisana, a ja mam tylko temu ulegać”. Tego się nie da inaczej zrozumieć niż, że ten mój ateizm mieści się w Bożym działaniu. Jak tłumaczy anonimowy autor „Mamy działać jakby wszystko zależało od nas, a wierzyć tak, jakby wszystko zależało od Boga” (?) Nic innego, zarówno życie jak i wiara jest na niby. Wszystko przez ten spójnik „jakby”.

  Nie tak dawno oglądałem serial na kanale HBO „Westworld”, który bardzo mi się podoba. W kwietniu rozpocznie się drugi sezon i już nie mogę się doczekać. Fabułą są dzieje futurystycznego parku rozrywki, stylizowanego na Dziki Zachód. Jest tam grupa hostów, istot człekoidentycznych, tyle że obdarzonych sztuczną inteligencją, kontrolowaną przez obsługę. Ten park jest przede wszystkim atrakcją dla bogatych amatorów mocnych wrażeń, gdyż te hosty można bezkarnie zabijać i gwałcić. Są poddawane reperacji i po krótkim czasie wracają do „gry”. Cały majstersztyk suspensu polega właśnie na tej sztucznej inteligencji. Zdają się myśleć na „swój” sposób, ale ich mózgi są starannie zaprogramowane, w razie potrzeby resetowane. Ich „życie”, wypisz wymalują, przypomina ten Boży zamysł ze wstępu. Pozornie (jakby) postępują według własnej woli, ale tak naprawdę o wszystkim decyduje obsługa parku „Westworld”. I teraz nie wiem, czy autorzy scenariusza wzięli przykład z religii o biblijnym Bogu, czy też anonimowy autor artykułu tłumaczy relacje Bóg-człowiek, opierając się na przykładzie filmu?

  Czytam dalej w artykule: „Pan Bóg ma prawo działać w sposób nadzwyczajny i ingerować w nasze życie (...) Człowiek jest wolny to znaczy, że ma możliwość wyboru między alternatywami, które przed nim stoją. Natomiast nie jest taki, że może wybierać wszystko co chce. Z drugiej strony Bóg nie łamie naszej wolności, „pozwala” nam nawet grzeszyć i nie reaguje na to od razu. Natomiast to, że Pan Bóg wie o tym, co my zrobimy – to już jest inna sprawa i nie można mieć do Niego o to pretensji”. (sic!) Na długa chwilę zaniemówiłem z wrażenia na tę oczywistą oczywistość. Tak jak w serialu, host nie może mieć pretensji do manipulujących jego sztuczną inteligencją. Wszystko się psuje (w filmowym serialu), gdy ta ich sztuczna inteligencja ewoluuje w stronę już wolnej od obsługi, choć jeszcze nieudolnie, choć jeszcze istnieje wiele ograniczeń. Np. host nie może się z parku sam wydostać i nie dlatego, że nie zna jeszcze statków kosmicznych. Nie potrafi też się sam naprawić, choć i tu czyni postępy.

  Podczas polemiki z jednym wierzącym gorliwie katolikiem, na podstawie jego wywodów naszła mnie myśl, że wszystko w naszym życiu musi być ukartowane, przynajmniej z religijnego punktu widzenia. Poszło o fragment Biblii: „Wprowadzam nieprzyjaźń między ciebie i niewiastę, pomiędzy potomstwo twoje a potomstwo jej: ono zmiażdży ci głowę” [Rdz 3, 15]. Wg objaśnień Biblii Tysiąclecia, chodzi tu o Maryję i jej syna Jezusa Chrystusa. W tym miejscu szczerze radzę gorliwym katolikom pominąć dalszą część tego akapitu – będzie herezja. Otóż z tego wersu wynika, że Bóg w chwili stworzenia człowieka już wie czym się to skończy. Te kilka tysięcy lat, a z naukowego punktu widzenia jeszcze dużo więcej, zna w każdym szczególe. Jego stworzenie będzie tak grzeszne, że będzie musiał oddać swojego jedynego Syna na śmierć na krzyżu. To przypomina dopracowany w każdym szczególe scenariusz filmowy. Pewnie wie, co będzie dalej, skoro słowami ewangelisty opowiada o Apokalipsie. Tym samym człowieku marny porzuć nadzieję, cokolwiek wymyślisz, cokolwiek zrobisz, to jest już zaprogramowane i de facto nie może ulec zmianie. Jak to mówią kaznodzieje, wszystko jest w bożych planach...

  Inny z wiernych, nie tylko jako czytelnik Frondy, pewnie pod boskim natchnieniem, napisał w imieniu Boga list... do Ciebie2, oparty na cytatach z Biblii. Powtórzę wybrane fragmenty, które potwierdzają moje przypuszczenia, że „Westworld” i Boży plan opierają się na tych samych zasadach:
„- Możesz mnie nie znać, ale Ja wiem o Tobie wszystko [Ps 139, 1];
- Wiem kiedy siedzisz i kiedy wstajesz [Ps 139, 2];
- Znam wszystkie Twoje drogi [Ps 139, 3];
- Nawet wszystkie włosy na Twojej głowie są policzone [Mt 10, 30];
- Znałem Cię zanim zostałeś poczęty [Jr 1. 5];
- Wybrałem Ciebie, gdy planowałem stworzenie [Ef 1, 12];
- Wszystkie Twoje dni są zapisane w mojej księdze [Ps 139, 16];
- Określiłem dokładny czas Twojego urodzenia i miejsce zamieszkania [Dz 17, 26];
- Wszelkie dobro, jakie otrzymujesz, pochodzi z mojej ręki [Jk 1, 17];
- Moim planem jest dać ci dobrą przyszłość [Jr 29, 11];
- Gdyż jesteś moją drogocenną własnością [Wj 19, 5];
Kocham Cię. Twój Tatuś
”.

  Właściwie powinienem od teraz być całkowicie spokojny. Wszystkie moje grzechy, łącznie z ateizmem – wymyślił Bóg, jako absolutnie doskonały scenarzysta. Niech więc sam za nie ponosi odpowiedzialność...


Przypisy:
1 -
http://www.fronda.pl/a/jak-rozpoznac-bozy-plan-na-twoje-zycie-1,106918.html
2 -
http://www.fronda.pl/a/list-boga-ojca-do-ciebie-przeczytaj,107110.html