Wybór
ateizmu okazuje się być skutkiem wolnej woli, którą dał mi Pan, ale mój wybór,
wynikający z tej wolnej woli jest też podobno Bożym planem. Jak pogodzić te
dwie sprzeczności, dalibóg nie wiem. Nie pomogła mi nawet lektura pewnego
artykułu, zatytułowanego „Jak rozpoznać Boży plan na Twoje życie?”1.
Czytam: „Jeżeli wszystko jest w ramach
Opatrzności Bożej, wówczas to co się dzieje we mnie, wokół mnie jest znakiem
Bożego działania. (...) Bóg mi wszystko zaplanował, moja przyszłość jest
zapisana, a ja mam tylko temu ulegać”. Tego się nie da inaczej zrozumieć niż, że ten mój ateizm
mieści się w Bożym działaniu. Jak tłumaczy anonimowy autor „Mamy działać jakby wszystko zależało od nas,
a wierzyć tak, jakby wszystko zależało od Boga” (?) Nic innego, zarówno
życie jak i wiara jest na niby. Wszystko przez ten spójnik „jakby”.
Nie tak
dawno oglądałem serial na kanale HBO „Westworld”, który bardzo mi się podoba. W
kwietniu rozpocznie się drugi sezon i już nie mogę się doczekać. Fabułą są
dzieje futurystycznego parku rozrywki, stylizowanego na Dziki Zachód. Jest tam
grupa hostów, istot człekoidentycznych, tyle że obdarzonych sztuczną
inteligencją, kontrolowaną przez obsługę. Ten park jest przede wszystkim
atrakcją dla bogatych amatorów mocnych wrażeń, gdyż te hosty można bezkarnie
zabijać i gwałcić. Są poddawane reperacji i po krótkim czasie wracają do „gry”.
Cały majstersztyk suspensu polega właśnie na tej sztucznej inteligencji. Zdają
się myśleć na „swój” sposób, ale ich mózgi są starannie zaprogramowane, w razie
potrzeby resetowane. Ich „życie”, wypisz wymalują, przypomina ten Boży zamysł
ze wstępu. Pozornie (jakby) postępują według własnej woli, ale tak naprawdę o
wszystkim decyduje obsługa parku „Westworld”. I teraz nie wiem, czy autorzy
scenariusza wzięli przykład z religii o biblijnym Bogu, czy też anonimowy autor artykułu
tłumaczy relacje Bóg-człowiek, opierając się na przykładzie filmu?
Czytam dalej
w artykule: „Pan Bóg ma prawo działać w
sposób nadzwyczajny i ingerować w nasze życie (...) Człowiek jest wolny to
znaczy, że ma możliwość wyboru między alternatywami, które przed nim stoją.
Natomiast nie jest taki, że może wybierać wszystko co chce. Z drugiej strony
Bóg nie łamie naszej wolności, „pozwala” nam nawet grzeszyć i nie reaguje na to
od razu. Natomiast to, że Pan Bóg wie o tym, co my zrobimy – to już jest inna
sprawa i nie można mieć do Niego o to pretensji”. (sic!) Na długa chwilę zaniemówiłem z wrażenia na tę oczywistą oczywistość. Tak jak w serialu, host nie może mieć pretensji do
manipulujących jego sztuczną inteligencją. Wszystko się psuje (w filmowym
serialu), gdy ta ich sztuczna inteligencja ewoluuje w stronę już wolnej od
obsługi, choć jeszcze nieudolnie, choć jeszcze istnieje wiele
ograniczeń. Np. host nie może się z parku sam wydostać i nie dlatego, że nie
zna jeszcze statków kosmicznych. Nie potrafi też się sam naprawić, choć i tu czyni postępy.
Podczas
polemiki z jednym wierzącym gorliwie katolikiem, na podstawie jego wywodów
naszła mnie myśl, że wszystko w naszym życiu musi być ukartowane, przynajmniej
z religijnego punktu widzenia. Poszło o fragment Biblii: „Wprowadzam nieprzyjaźń
między ciebie i niewiastę, pomiędzy potomstwo twoje a potomstwo jej: ono
zmiażdży ci głowę” [Rdz 3, 15]. Wg objaśnień Biblii Tysiąclecia, chodzi tu o
Maryję i jej syna Jezusa Chrystusa. W tym miejscu szczerze radzę gorliwym
katolikom pominąć dalszą część tego akapitu – będzie herezja. Otóż z tego wersu
wynika, że Bóg w chwili stworzenia człowieka już wie czym się to skończy. Te kilka
tysięcy lat, a z naukowego punktu widzenia jeszcze dużo więcej, zna w każdym szczególe. Jego stworzenie będzie
tak grzeszne, że będzie musiał oddać swojego jedynego Syna na śmierć na krzyżu.
To przypomina dopracowany w każdym szczególe scenariusz filmowy. Pewnie wie, co
będzie dalej, skoro słowami ewangelisty opowiada o Apokalipsie. Tym samym –
człowieku marny – porzuć nadzieję, cokolwiek wymyślisz, cokolwiek zrobisz, to
jest już zaprogramowane i de facto
nie może ulec zmianie. Jak to mówią kaznodzieje, wszystko jest w bożych
planach...
Inny z
wiernych, nie tylko jako czytelnik Frondy, pewnie pod boskim
natchnieniem, napisał w imieniu Boga list... do Ciebie2, oparty na
cytatach z Biblii. Powtórzę wybrane fragmenty, które potwierdzają moje
przypuszczenia, że „Westworld” i Boży plan opierają się na tych samych zasadach:
„- Możesz mnie nie znać, ale Ja wiem o Tobie wszystko [Ps 139, 1];
- Wiem kiedy siedzisz i kiedy wstajesz [Ps 139, 2];
- Znam wszystkie Twoje drogi [Ps 139, 3];
- Nawet wszystkie włosy na Twojej głowie są policzone [Mt 10, 30];
- Znałem Cię zanim zostałeś poczęty [Jr 1. 5];
- Wybrałem Ciebie, gdy planowałem stworzenie [Ef 1, 12];
- Wszystkie Twoje dni są zapisane w mojej księdze [Ps 139, 16];
- Określiłem dokładny czas Twojego urodzenia i miejsce zamieszkania [Dz 17, 26];
- Wszelkie dobro, jakie otrzymujesz, pochodzi z mojej ręki [Jk 1, 17];
- Moim planem jest dać ci dobrą przyszłość [Jr 29, 11];
- Gdyż jesteś moją drogocenną własnością [Wj 19, 5];
Kocham Cię. Twój Tatuś”.
„- Możesz mnie nie znać, ale Ja wiem o Tobie wszystko [Ps 139, 1];
- Wiem kiedy siedzisz i kiedy wstajesz [Ps 139, 2];
- Znam wszystkie Twoje drogi [Ps 139, 3];
- Nawet wszystkie włosy na Twojej głowie są policzone [Mt 10, 30];
- Znałem Cię zanim zostałeś poczęty [Jr 1. 5];
- Wybrałem Ciebie, gdy planowałem stworzenie [Ef 1, 12];
- Wszystkie Twoje dni są zapisane w mojej księdze [Ps 139, 16];
- Określiłem dokładny czas Twojego urodzenia i miejsce zamieszkania [Dz 17, 26];
- Wszelkie dobro, jakie otrzymujesz, pochodzi z mojej ręki [Jk 1, 17];
- Moim planem jest dać ci dobrą przyszłość [Jr 29, 11];
- Gdyż jesteś moją drogocenną własnością [Wj 19, 5];
Kocham Cię. Twój Tatuś”.
Właściwie
powinienem od teraz być całkowicie spokojny. Wszystkie moje grzechy, łącznie z ateizmem –
wymyślił Bóg, jako absolutnie doskonały scenarzysta. Niech więc sam za nie ponosi odpowiedzialność...
Przypisy:
1 - http://www.fronda.pl/a/jak-rozpoznac-bozy-plan-na-twoje-zycie-1,106918.html
2 - http://www.fronda.pl/a/list-boga-ojca-do-ciebie-przeczytaj,107110.html
