Obyś ciekawych czasów dożył, jako
parafraza o wychowywaniu cudzych dzieci, ma tu znaczenie zdecydowanie
pejoratywne. Wprawdzie dożyłem tych ciekawych
czasów, ale absolutne zero w nich optymizmu. Mało, że rzekome autorytety kłamią na
potęgę, to jeszcze udają wariatów, ściślej – nas mają za durniów. I to zarówno
w sferze politycznej, co pewnie by jeszcze uszło, ale również ideologicznej, a
to już nie ujdzie, gdyż czyni nas durniami dwójnasób.
Wspomniałem już o tęczowej zarazie, ale tym
razem nie o abp Jędraszewskim będę pisał. Następcy tej chorej tezy mało, że rodzą się jak
grzyby po deszczu, to jeszcze ją przebijają, sięgając szczytów Himalajów. Oto
pojawił się nowy nawiedzony, bp Milewski i to na katolickim portalu, który do
tej pory uważałem za „rozsądny”. Biskup modli się: „Maryjo - Ocalenie Ludu - ocal nas od zła, które chce zawojować umysły i
dusze Polaków, zaradź rozprzestrzenianiu się chorej ideologii LGBT, która
uderza w tradycyjną rodzinę”1 (sic!) Cóż, intencje modlitw bywają różne, według KKK powinny służyć
zbawieniu duszy modlącego się wiernego, ale bądźmy szczerzy, już dawno o tym
zapomniano. Kto by tam się stosował do reguł, kiedy chętniej wierni życzą jak
najgorzej innym. Wszystkim innym. A podobno Jezus modlił się na krzyżu słowami: "Boże przebacz im, bo niewiedzą co czynią" [Łk 23, 34]. Podobno życie doczesne wiernych ma służyć
przygotowaniu do tego zbawienia, a wszystkie jego rzekomo złe aspekty mają ich hartować,
gdyż taki jest zamiar Boga, aby poddawać ich próbie. Tymczasem ta modlitwa biskupa,
mało że kierowana jest do Maryi, która przecież nie jest bogiem, to jeszcze
napomina Boga, bo Jego poczynania są zbyt trudne (chore? tak by wynikało z modlitwy bp. Milewskiego). Modlitwa w dodatku kłamliwa.
Nikt wiernym nie broni zachować tradycyjnego charakteru rodziny, to raczej oni
sami dybią na jej świętość przez alkoholizm, przemoc, dulszczyznę i rozwody.
W tym artykule autor posługuje się jeszcze jednym
zadziwiającym kłamstwem: „Przez wieki
Polacy modlili się do Niej, gdy choroby i zarazy dziesiątkowały Polaków, gdy
wybuchały powstania i wojny, gdy zdarzały się klęski żywiołowe i katastrofy.
Maryja nigdy nie zawodziła [podkreślenie moje]”2. Tu znów kreowany jest wizerunek
Maryi jako boga. Otóż, w mojej ocenie Maryja nie zawiodła Polaków tyko w dwóch
przypadkach, a oba mają charakter cudownych mitów, nie mających żadnego związku
z rzeczywistością. Pierwszy, to cudowne ocalenie klasztoru na Jasnej Górze przed
szwedzkim potopem, drugi, Jej rzekomy wkład w zwycięstwo bitwy o Warszawę, tak
zwany „cud nad Wisłą”. Nie napiszę dosłownie, co myślę o tym nie zawodzeniu
Polaków w ciężkich, tragicznych czasach. Pewnie niejedna śmiertelna ofiara każdej
wojny i zarazy, które przetoczyły się przez nasz kraj, mocno by się zdziwiła,
gdyby miała świadomość tego, że to za sprawą Matki Boskiej przyszło jej zginąć
lub umrzeć w męczarniach. A przecież: „Przez
wieki rodacy wtulali się swoimi modlitwami w Jej matczyne ramiona,
pielgrzymowali do Częstochowy czy innych sanktuariów, a w Radzyminie klękano
przed Jej Świętym Wizerunkiem zaledwie kilka lat temu, podczas peregrynacji po
diecezji płockiej Jasnogórskiej Ikony”3, i co? I nic. Polski
naród i tak cierpiał wojny i upokorzenia, płacąc za to najwyższą cenę. Nawet
dziś, gdy nie ma wojny, gdy nie gnębią nas śmiertelne pandemie, jedynym realnym
skutkiem Jej kultu jest narastająca nienawiść, połączona z totalną głupotą. O
ciemnocie nawet nie wspomnę.
Na koniec jeszcze jeden znamienny cytat: „Trudno nie
odnieść się do tego, co dzieje się aktualnie w naszej Ojczyźnie. Ze
smutkiem i bólem patrzymy na to, co ludzie bezbożni robią z tym świętym
wizerunkiem: malują wokół jej głowy tęczę, znak ruchów gejowskich, a potem
naklejają go na koszach na śmieci i toaletach, publikują w sieci filmiki z
«tęczową» Maryją, na swoich niemoralnych marszach, ubrani w «tęczowe» ornaty
parodiują Eucharystię”4. Tu, donośnie tęczowego ornatu polecam notkę na blogu Zrzęda.
Ale ważniejsze jest w tej zbitce słów coś innego. Jeśli bowiem Maryja jest tak
małostkowa, że obraża się na dorobioną tęczę w Jej aureoli, a jest, o czym
świadczą Jej rzekome objawienia w Fatimie, to ja się mocno dziwię, że takiej
bogini wierni oddają hołd niczym Albrecht Hohenzollern Zygmuntowi Staremu. Tu
przypomnę: Zygmunt Stary wydał edykt, w którym czytamy: „kto by owe dzieła luterskie wprowadzał, sprzedawał, kupował, czytał; albo
zasady Lutra głosił, bronił lub pochwalał, aby prócz spalenia samychże książek,
on także śmiercią na stosie i konfiskatą dóbr wszystkich ukarany został”5. Czyż to się nie wpisuje w amok
naszych współczesnych hierarchów oddanych Maryi? Jakie były (krótkotrwałe) skutki tego hołdu, już lepiej nie wspominać.
Przypisy:
1 - https://www.deon.pl/religia/kosciol-i-swiat/z-zycia-kosciola/art,39249,bp-milewski-o-ideologii-lgbt-maryjo-ocal-ludzi-mlodych-poszukujacych-swojej-tozsamosci.html
2 - ibidem;
3 - ibidem;
4 - ibidem;
5 - https://pl.wikipedia.org/wiki/Zygmunt_I_Stary#Sprawy_wyznaniowe
1 - https://www.deon.pl/religia/kosciol-i-swiat/z-zycia-kosciola/art,39249,bp-milewski-o-ideologii-lgbt-maryjo-ocal-ludzi-mlodych-poszukujacych-swojej-tozsamosci.html
2 - ibidem;
3 - ibidem;
4 - ibidem;
5 - https://pl.wikipedia.org/wiki/Zygmunt_I_Stary#Sprawy_wyznaniowe