Za wstęp niech posłuży dialog trzech facetów o swoich
małżonkach, w knajpie, a jakże, przy piwie:
„Adam: My ze sobą nie śpimy. Czasami myślę, że jak ona się przez chwilę do mnie mile odezwie, to pójdę do jej sypialni. Od dwóch lat takiej chwili nie było...
Wiktor: U nas nawalił kalendarzyk małżeński, ale coś mi się zdaje, że to ona przy nim majstrowała…
Paweł: Oświadczyła mi, że od tej pory każdy wytrysk będzie się kończył w pochwie, bo tak chce Bóg”1.
Mówiąc szczerze, nie wiem na ile ten dialog jest prawdziwy, ale z takim Adamem, czy Wiktorem, to moglibyśmy sobie ręce podać. Co do Pawła miałem całkiem odwrotnie. Żona powiedziała mi pewnego razu, że jak będę miał wytrysk w pochwie, to mi łeb ukręci, i wcale nie miała na myśli tego na moim karku. Ale kobiety różne są i wcale takiej sytuacji jak u tego Pawła nie wykluczam.
„Adam: My ze sobą nie śpimy. Czasami myślę, że jak ona się przez chwilę do mnie mile odezwie, to pójdę do jej sypialni. Od dwóch lat takiej chwili nie było...
Wiktor: U nas nawalił kalendarzyk małżeński, ale coś mi się zdaje, że to ona przy nim majstrowała…
Paweł: Oświadczyła mi, że od tej pory każdy wytrysk będzie się kończył w pochwie, bo tak chce Bóg”1.
Mówiąc szczerze, nie wiem na ile ten dialog jest prawdziwy, ale z takim Adamem, czy Wiktorem, to moglibyśmy sobie ręce podać. Co do Pawła miałem całkiem odwrotnie. Żona powiedziała mi pewnego razu, że jak będę miał wytrysk w pochwie, to mi łeb ukręci, i wcale nie miała na myśli tego na moim karku. Ale kobiety różne są i wcale takiej sytuacji jak u tego Pawła nie wykluczam.
Tych trzech facetów ma jednak przerąbane
z zupełnie innego powodu. Ich żony są członkiniami Wspólnoty Trudnych Małżeństw
„Sychar”. Warto bliżej poznać historię czwartego faceta, Piotra, którego żona też tam należy. Ani przed, ani
po ślubie nie chodzili zbyt często do kościoła. Mają dwójkę dzieci, dobrze im się powodzi,
ona, Marta, nie pracuje zawodowo. Udzielała się za to towarzysko i tak trafiła do tej Wspólnoty.
Piotr nie bez zdziwienia i z lekkim oporem, ale w końcu godził się na pomysły
żony. Zaczęli co tydzień chodzić do kościoła, a raz w miesiącu do spowiedzi św.
Trochę trudniej było mu przełknąć sytuację, gdy Marta zmuszał go wieczorami do
czytania na głos Pisma Świętego. Z tym, że Marcie wciąż było mało. Zaczęły się
awantury o piwo w sobotnie popołudnia. On oburzony podnosi glos, ona wzywa od
razu policję i tłumaczy, że „jest
uzależniony. Teraz wypija dwa, za chwilę będzie wypijał dziesięć. To grzech
zniewolenia”. Zaczęło jej
przeszkadzać, że nie chce z nią chodzić na Odnowę w Duchu Świętym. Może nie
w każdym szczególe, ale tak jakbym czytał historię o swoim pierwszym
małżeństwie, choć wtedy nie było tej Wspólnoty. Byłem w gorszej sytuacji. Nieopatrznie
na początku małżeństwa zgodziłem się na to, by to żona decydował o budżecie
domowym. Tego już nie dało się odkręcić... Dalsza lektura historii Piotra dowiodła,
że jednak może być gorzej niż moje perypetie. Marta postawiła ultimatum, albo
pójdą razem na tę Odnowę w Duchu
Świętym, albo niech się wyprowadzi z domu. Poszedł. Tam usłyszał o warsztatach
dwunastu kroków i spotkaniach z moderatorką, zawodową psychoterapeutką. Poszedł
na to spotkanie i tam dowiedział się, że wszystkiemu winni są jego rodzice.
Powinien się od nich całkowicie odciąć. Ich wina polegała na tym, że ojciec
jeździł w delegacje do ZSRR, a matka, gdy dorabiała, oddawał Piotra w opiekę do
babci. Piotr się odciął, ale od psychoterapeutki. Za to w domu żona
zaprowadziła cichą mszę. Odwilż nastała, gdy poszedł na wspólną modlitwę. Tam
patrzył ze zdumieniem, jak modlący się w ekstazie padają na podłogę. Już w domu zadał
żonie kilka pytań związanych z ratowaniem ich małżeństwa:
- czy wystarczy, że zamiast na wczasy pójdą na pielgrzymkę do Częstochowy?
- czy wystarczy jak codziennie będę czytał dzieciom Biblię?
- czy wystarczy jak będę co drugi dzień chodził do kościoła?
- czy będę prawdziwym katolikiem jak zapiszę się do męskiej róży różańcowej?
- dlaczego nie wystarczy ci, że cię kocham, dbam o dom, o dzieci i o ciebie samą?
W odpowiedzi, na drugi dzień, po powrocie z pracy zastał w przedpokoju spakowane swoje walizki, z liścikiem: „Walczę o Twoje nawrócenie. Trzeba wszystko zburzyć abyś się nawrócił”.
- czy wystarczy, że zamiast na wczasy pójdą na pielgrzymkę do Częstochowy?
- czy wystarczy jak codziennie będę czytał dzieciom Biblię?
- czy wystarczy jak będę co drugi dzień chodził do kościoła?
- czy będę prawdziwym katolikiem jak zapiszę się do męskiej róży różańcowej?
- dlaczego nie wystarczy ci, że cię kocham, dbam o dom, o dzieci i o ciebie samą?
W odpowiedzi, na drugi dzień, po powrocie z pracy zastał w przedpokoju spakowane swoje walizki, z liścikiem: „Walczę o Twoje nawrócenie. Trzeba wszystko zburzyć abyś się nawrócił”.
Wspólnota Trudnych Małżeństw „Sychar” to ruch
katolicki, który powstał u księży pallotynów w Warszawie w 2003 roku. Jest
kopią podobnej Wspólnoty w Niemczech. Jego celem jest ratowanie małżeństw
sakramentalnych w czasie kryzysu, a nawet faktycznego rozpadu. Nie chcę go
oceniać, nie znalazłem nigdzie statystyk obrazujących skutki takiej
działalności. Niemniej przyznaję, nawet gdyby były to skutki niewielkie, to i tak są warte
pochwały i zachodu. Zastanawiam się jednak, ile jest takich sytuacji jak ta
opisana powyżej, kiedy to zamiast naprawy następuje całkowity rozłam i krach małżeństwa?
Mam mieszane uczucia, bo gdy przejrzałem kilka internetowych stron tej Wspólnoty, odniosłem
wrażenie, że aby odnieść sukces, oboje małżonków musi być gorliwymi wierzącymi.
Każda odchyłka musi się skończyć tragicznie. I jeszcze jedna refleksja. Jak to
jest, że ci gorliwie wierzący małżonkowie mimo wszystko muszą się posiłkować
wsparciem Wspólnoty? Czyżby wspólne modlitwy w rodzinie nie były skuteczne? Ale
ja tego nie rozstrzygnę.
Wypada zakończyć czymś mocnym. Na jednej
ze stron Wspólnoty czytam: „Wola Boża
zapisana w słowach przysięgi małżeńskiej dotyczy każdej sytuacji, także tej
najbardziej kryzysowej, gdy dochodzi do przemocy, zdrady, rozwodu, wejścia w
drugi związek, nawet gdy w drugim związku pojawiają się nieślubne dzieci. „Co
Bóg złączył, tego niech człowiek nie rozdziela” – czyli również dziecko z niesakramentalnego związku nie może rozdzielać
małżonków sakramentalnych. Mamy nadzieję, że jeśli będziemy żyć w zgodzie z
prawem Bożym, Pan Bóg wszystko poukłada i wszystko obróci w dobro, również sytuację
tych dzieci”2. Tylko nieśmiało zapytam: czym to dziecko zawiniło,
że trzeba rozbić dobry związek niesakramentalny, aby powrócić do chorego związku
sakramentalnego?
Z ostatniej
chwili:
Ordo Iuris (muszę poświęcić tej organizacji osobną notkę) jest autorem projektu ustawy3, który trafił do Ministerstwa Sprawiedliwości, a który dotyczy obowiązkowych mediacji przed rozwodowych, które do tej pory były dobrowolne. Tak się zastanawiam. Może od razu wprowadzić prawny zakaz rozwodów? Jeśli już, to tylko rozwód katolicki, przy czym piszę „rozwód” z premedytacją, bo forma „unieważnienie małżeństwa” - to dziś tylko ściema dla grzecznych (nie mylić z grzesznymi) owieczek.
Ordo Iuris (muszę poświęcić tej organizacji osobną notkę) jest autorem projektu ustawy3, który trafił do Ministerstwa Sprawiedliwości, a który dotyczy obowiązkowych mediacji przed rozwodowych, które do tej pory były dobrowolne. Tak się zastanawiam. Może od razu wprowadzić prawny zakaz rozwodów? Jeśli już, to tylko rozwód katolicki, przy czym piszę „rozwód” z premedytacją, bo forma „unieważnienie małżeństwa” - to dziś tylko ściema dla grzecznych (nie mylić z grzesznymi) owieczek.
Przypisy:
1 - całość (wraz z dialogiem) oparta jest na reportażu z: http://wyborcza.pl/duzyformat/7,127290,23263693,wspolnota-sychar-czego-chce-bog-od-mojej-zony-czyli.html
2 – za http://www.pastores.pl/index.php?option=com_content&view=article&id=939%3Amagorzata-zagorska-co-to-jest-sychar&catid=70%3A6942015&Itemid=103&lang=pl/
3 - http://www.pch24.pl/czy-obowiazkowe-mediacje-beda-szansa-dla-zagrozonych-rozpadem-malzenstw-,59663,i.html
2 – za http://www.pastores.pl/index.php?option=com_content&view=article&id=939%3Amagorzata-zagorska-co-to-jest-sychar&catid=70%3A6942015&Itemid=103&lang=pl/
3 - http://www.pch24.pl/czy-obowiazkowe-mediacje-beda-szansa-dla-zagrozonych-rozpadem-malzenstw-,59663,i.html