Jedna z moich czytelniczek zarzuciła mi, że jestem jak narcyz, że nic tylko się chwalę jaki to ze mnie wspaniały i tolerancyjny liberał na dodatek pacyfista. Pisałem już kiedyś, że narcyzem to ja byłem od zawsze i go pochwalam. Pochwalam u siebie. Już będąc przedszkolakiem walczyłem o względy dziadków, większe względy niż miała moja siostra, czy kuzynostwo. Z pozytywnym skutkiem i tak mi zostało do dziś. Mimo to postanowiłem przyznać się do pewnej wady, żeby nie było, że taki ze mnie ideał. Gdy przeszedłem na emeryturę jako młody wiekiem górnik, jeszcze tak przez ponad piętnaście lat byłbym nie zniósł sytuacji nic nie robienia. Tylko, że w końcu tak jakoś siły i werwa mnie odeszły, zaś net stał się bardziej przyjazny. I od tego momentu prześladuje mnie tytuł tej notki, to znaczy lekko sumienie mnie gryzie, choć rzadko, nie częściej niż raz do roku. Większość czasu spędzam w fotelu przed laptopem. Czyste (to eufemizm), skrajne lenistwo. Gdyby nie głód pewnie cały dzień z tego fotela bym się nie ruszył. Niemniej dzięki tym dwom wynalazkom – fotel i laptop – pandemia mi specjalnie nie straszna, a ile ciekawych rzeczy się człowiek dowie, choć do magla nie chodzi. Dzięki nim często sobie coś tam piszę, a ta pisanina czasami skutkuje felietonami. I może to nieładnie, ale te felietony stały się pasją mojego już mocno sfatygowanego wiekiem życia. Nieładnie, bo te teksty doprowadzają czasami niektórych do szewskiej pasji, ale ja lubię tak działać – raz na zmysły, raz na nerwy...
Jednak nie ma tak dobrze, żeby nie mogło być gorzej. Jakiś katolik wymyślił „Dzień Sprzątania Biurka” i dorobił do tego ideologię. Ściślej, to pani Marta Łysek, teolożka, która ma dobre relacje z ewangelicznym Słowem. Wymienia aż pięć powodów, dla których ludzie bałaganią, co jest jakby odniesieniem do siedmiu grzechów głównych. Jednym z tych powód jest – lenistwo – i nie ukrywam, że temu mojemu lenistwu czasami trafia się bałagan. Równie kochany jak moja Hava, bo ja lubię jak coś jest moje i tylko moje. Nawet bałagan. Niestety, pani Łysek mnie przestrzega: „Takie lenistwo w sferze "materialnej" może być sygnałem, że zaczynamy ulegać lenistwu duchowemu i nie potrafimy się zmusić do rzeczy, które wymagają trochę samozaparcia, silnej woli, wytrwałości – jak wieczorny rachunek sumienia”1. Taki duchowy leń jak ja: „Nie umie się modlić, nie umie czytać Pisma Świętego, nie umie pościć, nie umie robić dobrych uczynków”, ma też poważne braki dobrej organizacji. I komu ona to mówi? Nigdy w życiu nie miałem tak zorganizowanego życie jak teraz, gdy wiem, kiedy jest czas na robienie bałaganu, a kiedy trzeba posprzątać.
Według pani Łysak życie opiera się na dobrych nawykach, takich jak na przykład: poranna modlitwa, która przybliża nas do Boga. Do nich też należy natychmiastowe umycie szklanki po wypitej kawie i ciągłe sprzątanie. Jak twierdzi: „Nawyk utrzymywania porządku daje nam bonusy: „dodatkowy” czas, którego nie marnujemy na szukanie zaginionej papierowej taśmy, „dodatkowy” spokój, którego nie tracimy, gdy szukamy w nerwach tej faktury, którą do dziś trzeba opłacić. Więcej możliwości budowania relacji – bo nieustanny bałagan w domu sprawia, że niechętnie zapraszamy gości”. Ja to kręcę, przecież stałe utrzymanie porządku zabiera jeszcze więcej czasu niż szukanie zaginionej faktury, co mi się zdarza najwyżej raz na rok. A dziś goście w domu to niemal stuprocentowa gwarancja przymusowej kwarantanny z możliwością podłapania covida. „Te bonusy też mają duży wpływ na stan naszego życia duchowego. Spokojny człowiek, mający dobre relacje z ważnymi ludźmi i dodatkowy wolny kwadrans dziennie” (sic!) Pani Marto, te wolne kwadranse u mnie sumują się do kilku godzin dziennie, zaś znam z autopsji ten stan dobrych relacji, bo ojca pedanta miałem. Sam sobie się dziwię, że się nerwicy na całe życie nie nabawiłem, albo nie wpadłem w nieuleczalną depresję.
Na dziś wystarczy, choć tekst krótszy niż zwykle. Właśnie leń mnie dopadł, a muszę wybrać między zmywaniem naczyń a wygodną wersalką by obejrzeć snookera. Zgadnijcie, co wybrałem?
Przypisy:
1 – cytaty za: https://deon.pl/wiara/piec-duchowych-problemow-o-ktorych-mowi-twoj-balagan,1799171