Nigdy
nie lubiłem Rodowicz ani Borysa, ale ich duet „Dziś prawdziwych Cyganów już nie
ma” jakoś tak dziwnie utkwił mi w pamięci, choć nie potrafię określić czy w
sensie pozytywnym, czy negatywnym. Prędzej skłaniam się ku pierwszemu, bo koni
naprawdę mi żal. Ale dość tej odskoczni, mam dziś zamiar kontrowersyjnie, czyli
znów o antysemityzmie, choć inaczej. Przypomnę tylko ogólną definicję:
„Antysemityzm – postawa wyrażająca uprzedzenia, niechęć i wrogość do narodu
żydowskiego, jako grupa etniczna, rasowa”. Czasami ktoś dodaje religijna, ale
tu bym się spierał, o czym poniżej.
Wokół
Żydów utworzono już tyle mitów, że trudno się w nich połapać, a namacalnym tego
dowodem jest właśnie istnienie antysemityzmu. Niejako przy okazji zapomniano o
pierwszym micie związanym z Żydami. Przyjmuje się za absolutną prawdę fakt, że
Żydów rozproszyli po całym świecie starożytni Rzymianie, gdy w odwecie za
powstanie przeciw Cesarstwu zburzono świątynię w Jerozolimie i wygnano Żydów z
Palestyny. Tymczasem to wielka mistyfikacja, chrześcijańska propaganda z IV
wieku, mająca uzasadnić symboliczną karę za zabicie Syna Bożego. Ten mit tak
wrósł w naszą świadomość, że wydaje się absolutnie nie do podważenia. Rzecz w
tym, że Rzymianie wcale nie wypędzili Żydów z Palestyny. Owszem, krwawo i
okrutnie stłumili powstanie, zburzyli świątynię, ale ich system okrutnych kar
nie przewidywał wysiedlenia całych narodów. Nie byli do takiej „operacji”
logistycznie przygotowani. Nigdy też nie wysiedlali żadnych innych podbitych
narodów. Dopiero stalinizm, na którym wzorował się Hitler, podjął się takich
działań. Żadne źródła sprzed IV wieku nie potwierdzają faktu wypędzenia Żydów z
Palestyny. Owszem, jest mowa o wypędzeniu Żydów, ale z... Rzymu, tyle, że byli
to żydowscy kupcy, przybyli do wiecznego miasta z Aleksandrii na dwa wieki
przed zburzeniem jerozolimskiej świątyni.
Ktoś w tym
miejscu powie: Asmo zupełnie zwariował, totalnie mu odbiło przez ten skręt na
muzykę poważną. To się czasami tak objawia. Przecież dziś na całym świecie
istnieją olbrzymie skupiska Żydów, Izraela nie wykluczając. Kto mnie jednak zna,
wie, że ja nie wyciągam asów z rękawa, jak szuler przy pokerze. Wszystko zależy
od kontekstu tego, co rozumiemy pod pojęciem Żyda. Jeśli jako rasa, naród, czy
grupa etniczna – antysemici zapomnijcie raz na zawsze, że wiecie do kogo wasz
antysemityzm się odnosi. Śmieszniej – syjoniści też niech zapomną. Ślady
prawdziwego narodu, prawdziwej rasy żydowskiej, prawdziwej grupy etnicznej
można znaleźć li tylko w... Palestyńczykach, nieprzejednanych wrogów żydostwa,
z którymi resztki prawdziwych Żydów zasymilowały się (wymieszały) na
przestrzeni ostatnich dwóch tysiącleci. Garstka tych, którzy znaleźli się poza
obrębem Palestyny przed pogromem ze strony Rzymian, to był promil narodu
żydowskiego, który też nie wytworzył żadnej znaczącej grupy etnicznie
jednorodnej.
Aby
zrozumieć ten paradoks trzeba się cofnąć do czasów od II wieku przed naszą erą,
do IV naszej ery. W tym to okresie judaizm był tym, czym stało się
chrześcijaństwo, czyli religią nawracania się, niejednokrotnie całych narodów.
Bycie Żydem w Europie, Afryce czy Azji nie miało nic wspólnego z narodowością,
Żydami stali się po prostu wyznawcy judaizmu. Tak jak dziś nikt nie powie, że
chrześcijaństwo jest narodowością, tak samo nie można mówić o dzisiejszych
Żydach. Nawet mówienie o cechach antropologicznych to mit na użytek
antysemitów. Owe cechy antropologiczne pochodzą de facto od narodu Chazarów, który jako państwo przyjął judaizm,
ale nigdy nie był rdzennie żydowskim. Istnieje wprawdzie teza, że ów judaizm
chazarski wywodzi się z imigracji rodowitych Żydów, ale nie zmienia to faktu,
że Żydzi chazarscy, to nie są Żydzi w znaczeniu etnicznym czy rasowym. Mało kto
wie, że są dziś grupy ortodoksyjnych Żydów wśród... Afrykanów o skórze czarnej
jak smoła.
Najciekawszy
jest rodowód Żydów zamieszkałych obecny Izrael. To nie są rodowici Żydzi.
Początki dał im nacjonalizm, nazwany później syjonizmem, wzorowany na
nacjonalizmach niemieckim i francuskim, tworzących się w drugiej
połowie XIX wieku. Dość ogólnie można uznać, że ów syjonizm stworzył na swoje
potrzeby nowy naród żydowski na bazie wyznawców judaizmu. Ułatwił im to właśnie
ów mit o wypędzeniu Żydów z Palestyny przez Rzymian. Tylko kto dziś by się
takimi drobiazgami przejmował...
PS. Notka powstała na bazie lektury książki Piotra
Zychowicza, „Żydzi. Opowieści niepoprawnie politycznie”, Dom Wydawniczy REBIS
sp. z o.o., Poznań 2016 r.