wtorek, 9 lipca 2019

Dziś prawdziwych Żydów już nie ma


  Nigdy nie lubiłem Rodowicz ani Borysa, ale ich duet „Dziś prawdziwych Cyganów już nie ma” jakoś tak dziwnie utkwił mi w pamięci, choć nie potrafię określić czy w sensie pozytywnym, czy negatywnym. Prędzej skłaniam się ku pierwszemu, bo koni naprawdę mi żal. Ale dość tej odskoczni, mam dziś zamiar kontrowersyjnie, czyli znów o antysemityzmie, choć inaczej. Przypomnę tylko ogólną definicję: „Antysemityzm – postawa wyrażająca uprzedzenia, niechęć i wrogość do narodu żydowskiego, jako grupa etniczna, rasowa”. Czasami ktoś dodaje religijna, ale tu bym się spierał, o czym poniżej.

  Wokół Żydów utworzono już tyle mitów, że trudno się w nich połapać, a namacalnym tego dowodem jest właśnie istnienie antysemityzmu. Niejako przy okazji zapomniano o pierwszym micie związanym z Żydami. Przyjmuje się za absolutną prawdę fakt, że Żydów rozproszyli po całym świecie starożytni Rzymianie, gdy w odwecie za powstanie przeciw Cesarstwu zburzono świątynię w Jerozolimie i wygnano Żydów z Palestyny. Tymczasem to wielka mistyfikacja, chrześcijańska propaganda z IV wieku, mająca uzasadnić symboliczną karę za zabicie Syna Bożego. Ten mit tak wrósł w naszą świadomość, że wydaje się absolutnie nie do podważenia. Rzecz w tym, że Rzymianie wcale nie wypędzili Żydów z Palestyny. Owszem, krwawo i okrutnie stłumili powstanie, zburzyli świątynię, ale ich system okrutnych kar nie przewidywał wysiedlenia całych narodów. Nie byli do takiej „operacji” logistycznie przygotowani. Nigdy też nie wysiedlali żadnych innych podbitych narodów. Dopiero stalinizm, na którym wzorował się Hitler, podjął się takich działań. Żadne źródła sprzed IV wieku nie potwierdzają faktu wypędzenia Żydów z Palestyny. Owszem, jest mowa o wypędzeniu Żydów, ale z... Rzymu, tyle, że byli to żydowscy kupcy, przybyli do wiecznego miasta z Aleksandrii na dwa wieki przed zburzeniem jerozolimskiej świątyni.

  Ktoś w tym miejscu powie: Asmo zupełnie zwariował, totalnie mu odbiło przez ten skręt na muzykę poważną. To się czasami tak objawia. Przecież dziś na całym świecie istnieją olbrzymie skupiska Żydów, Izraela nie wykluczając. Kto mnie jednak zna, wie, że ja nie wyciągam asów z rękawa, jak szuler przy pokerze. Wszystko zależy od kontekstu tego, co rozumiemy pod pojęciem Żyda. Jeśli jako rasa, naród, czy grupa etniczna – antysemici zapomnijcie raz na zawsze, że wiecie do kogo wasz antysemityzm się odnosi. Śmieszniej – syjoniści też niech zapomną. Ślady prawdziwego narodu, prawdziwej rasy żydowskiej, prawdziwej grupy etnicznej można znaleźć li tylko w... Palestyńczykach, nieprzejednanych wrogów żydostwa, z którymi resztki prawdziwych Żydów zasymilowały się (wymieszały) na przestrzeni ostatnich dwóch tysiącleci. Garstka tych, którzy znaleźli się poza obrębem Palestyny przed pogromem ze strony Rzymian, to był promil narodu żydowskiego, który też nie wytworzył żadnej znaczącej grupy etnicznie jednorodnej.

  Aby zrozumieć ten paradoks trzeba się cofnąć do czasów od II wieku przed naszą erą, do IV naszej ery. W tym to okresie judaizm był tym, czym stało się chrześcijaństwo, czyli religią nawracania się, niejednokrotnie całych narodów. Bycie Żydem w Europie, Afryce czy Azji nie miało nic wspólnego z narodowością, Żydami stali się po prostu wyznawcy judaizmu. Tak jak dziś nikt nie powie, że chrześcijaństwo jest narodowością, tak samo nie można mówić o dzisiejszych Żydach. Nawet mówienie o cechach antropologicznych to mit na użytek antysemitów. Owe cechy antropologiczne pochodzą de facto od narodu Chazarów, który jako państwo przyjął judaizm, ale nigdy nie był rdzennie żydowskim. Istnieje wprawdzie teza, że ów judaizm chazarski wywodzi się z imigracji rodowitych Żydów, ale nie zmienia to faktu, że Żydzi chazarscy, to nie są Żydzi w znaczeniu etnicznym czy rasowym. Mało kto wie, że są dziś grupy ortodoksyjnych Żydów wśród... Afrykanów o skórze czarnej jak smoła.

  Najciekawszy jest rodowód Żydów zamieszkałych obecny Izrael. To nie są rodowici Żydzi. Początki dał im nacjonalizm, nazwany później syjonizmem, wzorowany na nacjonalizmach niemieckim i francuskim, tworzących się w drugiej połowie XIX wieku. Dość ogólnie można uznać, że ów syjonizm stworzył na swoje potrzeby nowy naród żydowski na bazie wyznawców judaizmu. Ułatwił im to właśnie ów mit o wypędzeniu Żydów z Palestyny przez Rzymian. Tylko kto dziś by się takimi drobiazgami przejmował...


PS. Notka powstała na bazie lektury książki Piotra Zychowicza, „Żydzi. Opowieści niepoprawnie politycznie”, Dom Wydawniczy REBIS sp. z o.o., Poznań 2016 r.



21 komentarzy:

  1. Dla mnie Żydem jest każdy wyznawcy judaizmu. Jakoś nie mam nabożeństwa do eugeniki.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pewnie masz rację z tą definicją Żyda. I nie namawiam do zajmowania się eugeniką. To strasznie pogmatwane. ;)

      Usuń
  2. No właśnie, pierwszy wniosek jaki się nasuwa to, że skoro nie ma Żydów to nie ma i antysemitów, bo nie lubi się tych uzurpatorów, którzy udają że są Żydami, podczas gdy jedyni prawdziwi Żydzi to ci Palestyńczycy. A przecież nikt nie ma nic przeciwko Palestyńczykom, oprócz tych fałszywych Żydów właśnie (jak piszesz Chazarów - a to naród turecki) - vulgo jedyni antysemici jacy jednak istnieją, to właśnie oni.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dodam, że autorem tezy o nie istnieniu prawdziwych Żydów jest... prof. Szlomo Sandem, historyk z Uniwersytetu w Tel Awiwie.

      Wydaje mi się, że nie powinieneś polegać na pierwszym nasuwającym Ci się wniosku. Z faktu, że nie ma etnicznie prawdziwych Żydów nie da się uzasadnić twierdzenia, że nie ma antysemitów. Tym bardziej, że nikt z tych antysemitów nie ma pojęcia, kogo naprawdę nienawidzi.

      Usuń
    2. A że Żydzi etnicznie nie pochodzą od ludności, która pierwotnie była Żydami, to nie jest wcale nowa teoria. Ale jest na nią panaceum (i rozwiązanie problemu nie tylko antysemitów) - dodanie do rzeczownika Żyd przymiotnika Aszkenazyjski i po kłopocie. Masz zwartą bardzo grupę etniczną, która dodatkowo jest nosicielem kultury żydowskiej, języka i tak dalej.

      Usuń
    3. A, piszesz o tych czarnych Żydach - to jest dopiero fenomen. Falasze mogą narzekać na antysemityzm nawet w Izraelu, są tam nielubiani nie tylko ze względu na kolor skóry, ale i religię - która stanowi konglomerat judaizmu, chrześcijaństwa i wierzeń etiopskich. Generalnie pojawili się tam na fali emigracji i stoją najniżej w drabinie społecznej, Biali Żydzi gnębią ich jak mogą...

      Usuń
    4. Myślisz, że antysemita będzie zadawał sobie trud używania przymiotnika „Aszkenazyjski”? Jemu wystarczy samo określenie Żyd, a pochodzenie nie ma tutaj w ogóle znaczenia.

      Zachodni Żydzi nie znosili polskich Żydów. Nazywali ich Ostjuden i uważali za półdzikich i brudnych Azjatów. Tymczasem dziś to oni stanowią większość w Izraelu (choć tu nie jestem pewien).

      Usuń
    5. Czyli wracamy do punktu wyjścia. :D

      Usuń
    6. Chyba jednak nie. Waśnie i animozje wewnątrz judaizmu trudno nazwać antysemityzmem. Nie zapominaj, że oni tak mają od zawsze, nawet w czasach przed Chrystusem. Dodam lekko ironicznie: mimo, że Bóg strasznie ich za te animozje karał. Ale coś w tym jest zabawnego. My się też mamy dziś za naród wybrany i popatrz, co się dzieje ;)

      Usuń
    7. Chodzi mi o określenie kto to jest Żyd. Możesz pominąć "askenazyjski", ale będzie wiadomo o kogo chodzi.

      Usuń
  3. Asmo, a próbowałeś kiedyś powiedzieć na religii, że Jezus był Żydem? Bo ja znam kilka osób, które z tego powodu wyleciały karnie z lekcji.
    Przez pierwsze "odżydzanie" Polski straciłam w podstawówce niemal połowę klasy.Dla nas, którzy z racji "pochodzenia" nie musieliśmy nagle wyjeżdżać w nieznane to był szok, dla tych dzieci, które nagle dowiadywały się, że nie są Polakami a Żydami i są de facto wyrzucani z Polski- był to jeszcze większy szok.Listy, które nam przysyłali były pozamazywane od łez, a i my płakaliśmy czytając je.Cześć z nich była przecież ochrzczona, była u I Komunii, wychowani w wierze katolickiej.
    I nagle znaleźli się w Kibucu, odebrani rodzicom,wychowywani bez jakiejkolwiek religii,pozabierano im krzyżyki, medaliki itp.,bo Izrael to miało być państwo bezwyznaniowe.
    Korespondencja dość szybko ustała, ktoś dbał o to, byśmy nie mieli z nimi kontaktu.
    Niewątpliwie Izraelczyk nie zawsze równa się Żyd. Gdy powstawał Izrael to państwo miało być państwem bezwyznaniowym, ale co było zrobić z tym Żydami, którzy wyznawali Judaizm? Pozbyć się ich skracając o głowę? Dziś miano Żyda ma każdy, kto wyznaje judaizm, nawet gdy urodził się w Chinach i jego rodzice są Chińczykami, ma skośne oczka i żółtawą karnację.
    Zabawne jest to określanie ludzi na podstawie przynależności religijnej, np. nazywanie katolikami tych, których rodzice ochrzcili gdy byli niemowlętami a sam delikwent do kościoła nie chadza i jest ateistą.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przepraszam, wtrącę się, bo to mnie zaciekawiło. O tym, że Józef, Maria i Jezus byli Żydami dowiedziałem się właśnie do siostry na religii, gdzieś w okolicy 1 albo 2 klasy, czyli było to na początku lat 80, kiedy religia była jeszcze w kościele. Zresztą nie sposób było nauczać o narodzie wybranym bez kontekstu że byli to Żydzi. Ale mówimy o trochę późniejszych czasach...

      Usuń
    2. Zaś nieżydowskiego pochodzenia Chrystusa usiłowali z pewnością dowieść teolodzy pronazistowscy, w osobie Woltmana i innych...

      Usuń
    3. Też mi się zdaje, że katecheta mi mówił o żydowskim pochodzeniu Maryi, a to były czasy wcześniejsze niż mówi Radek. Z Jezusem było ciekawie – nie mógł być Żydem, skoro był Synem Boga Ojca. Inna sprawa, że nikt nigdy tego żydowskiego pochodzenia Maryi i Józefa nie eksponował. Niby byli Żydami, ale przykrywała to zmowa milczenia. Czy można było za to dostać złą ocenę? Nie pamiętam, od czasów mojej I Komunii, uczyliśmy się w salce katechetycznej z dala od szkoły. Ocena z religii nie miała dla nas żadnego znaczenia. Ważny był zeszyt, który ksiądz po kolędzie sprawdzał.

      Nie pamiętam też czy próbowałem sam mówić, że Jezus był Żydem. Za to mam zamiar napisać jak Żydzi odnoszą się do postaci Jezusa. ;)

      Usuń
    4. @ Anabell

      Ale tego "odzydzania " chyba nie zrobil swiecie nam panujacy wowczas kosciol?

      Usuń
  4. W sumie to mam problem z napisaniem czegokolwiek, bo ze Izraelczycy to nie rdzenni Izraelczycy, a Zydzi to cos innego niz Izraelczycy... to wiadomo nie od dzis. Nie ma juz grup czystych etnicznie, genetycznie…
    Wiem tylko, ze owi Izraelczycy, czy tez Zydzi musieli stworzyc panstwo, bo doswiadczenia II wojny swiatowej pokazaly im, ze narod bez panstwa, wadz, glow rzadu, ambasad, konsulatow ma przechlapane.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jakby kogos zainteresowalo:

      https://youtu.be/BD_si9DSKRs

      Usuń
    2. Od razu uprzedzę, nie jestem historykiem, wcale nie muszę mieć racji, ale tak się składa, że czytałem kilka pozycji związanych z ideą powstania państwa Izrael. I jakoś nie bardzo mi pasuje ta koncepcja, że naród ma przechlapane bez państwa. Długo by pisać, ale bez względu na to jak bardzo Żydzi są mieszaniną innych nacji, mimo wszystko przetrwali te 2 tys. lat, a przynajmniej ich kultura, choć pewnie i ona uległa istotnym przeobrażeniom. Nie jestem też pewien, czy prof. Szlomo Sandem rzeczywiście ma rację, bo przecież Żydzi na Zachodzie Europy nie wzięli się tylko i wyłącznie z ekspansji judaizmu. Byli przede wszystkim kupcami i nie dziwią mnie ich skupiska, takie jakie tworzyły się w starożytnym Rzymie.

      Zacząłem oglądać wskazany przez Ciebie filmik, ale ze względu na fatalną jakość nagrania tłumaczki, poddałem się po kwadransie. Ten prof. Shaula Stampfera, podważający pochodzenie polskich Żydów od Chazarów sam wysuwa dość ciekawy argument – skoro nie ma eksponatów muzealnych(?) oni na pewno nie pochodzą ze Wschodu. Tymczasem naziści nie mieli kłopotów z rozpoznaniem Żydów aszkenazyjskich, za to nie potrafił rozpoznać tych z Zachodu.

      Usuń
    3. Nie znam sie na pochodzeniu tej grupy etnicznej. W ogole pochodzenie ludow srednio mnie interesuje.
      Ogolnie jest taka tendencja, ze ludy, narody bez ziemii, bez tozsamosci gina, sa wchlaniane... ogolnie trudno im przetrwac. Szczegolnie jeszcze takie ludy koczownicze. One szybko byly wchlaniane, ginely, bo nie byly liczne, sily nie mialy i z czasem … stawaly sie czescia panstwa, w ktorym sie osiedlaly. Natomiast z Zydami, czy tez Izraelczykami sprawa ma sie inaczej. Oni przetrwali. Ponoc slabo sie asymilowali, ale ... no wlasnie, czy oby na pewno slabo? Co wiec bylo ta ich sila przetrwania? Spoiwem? Mysle, ze religia. Kultywowanie tradycji. Przekazywanie z pokolenia na pokolenie… to ich trzymalo w swiadomosci narodowej i pewnej ( etnicznej) odrebnosci.

      Kiedys czytalam taki dosc fajny artykul o poczatkach Izraela po II wojnie swiatowej. Jak oni juz ta ziemie od Palestynczykow zakupili to Palestynczycy stwierdzili, ze sprawe przepieprzyli i zaczelo sie... doszlo ponoc nawet do jakiegos starcia Izrael kontra Palestyna. Nie pamietam nazwisk, gazety, w ktorej ow artykul czytalam, autora tego artykulu… szkoda. W kazdym badz razie, jeden z izraelskich generalow wypowiedzial sie, ze on do drugiego Oswiecimia nie dopusci.
      Narod bez organizacji panstwowej , tego calego aparatu panstwowego jest slabienki. Nie ma kto sie za nimi wstawic, upominac sie. Nie ma z kim w sprawie owych ludzi podpisywac ukladow, chociazby w sprawie jencow wojennych. Oni mieli li tylko jakas starszyzne chociazby w USA, do ktorej dostal sie np.: Karski i … probowal z nimi wskorac cos u Roosevelt`a. Moze sprawa wygladala by inaczej gdyby mieli wlasne wojsko, wlasnych politykow potrafiacych rozmawiac i negocjowac w sprawach swego narodu… a tak to lipa.

      Usuń
    4. Mam książkę Krzysztofa Kłopotowskiego „Geniusz Żydów na polski rozum”. Już mi sporo treści się ulotniło, ale przekaz jest taki, że z Żydów rozproszonych po całym świecie należy brać przykład. Jeden cytat: „dwa promile ludności świata i 23 procent nagród Nobla”. Oni naprawdę nie potrzebowali państwa, potrzebowali go żydowscy syjoniści (narodowcy).

      Izrael jako państwo powstał nie jako odpowiedź na Holokaust czy deportacje Żydów z komunistycznej Rosji, choć później użyto takich argumentów, był wynikiem silnych dążeń nacjonalistycznych pewnej grupy Żydów.

      Usuń
  5. @ Rademenes-
    z klasy za powiedzenie, że Jezusa, który był Żydem zabili właśnie Żydzi, wyleciało dziecko gdy już religia wróciła do szkół. Kościół był bardziej przytomny gdy nauczał religii w salach katechetycznych przy kościele.
    @Ania -
    ogądałam świetny film dokumentalny nt. historii Żydów. I w tym filmie cały czas wracało motto, że naród bez własnego państwa ma przechlapane, że nikt nie szanuje tych co żyją w diasporze. Osobiście uważam tę nację za bardzo zdolną,a moja babcia, która miała wielce niechętny stosunek do tej nacji zawsze mówiła: "oni mają tylko dwa rodzaje umysłów- szaleńczo zdolni albo ostatnie tumany". Moja Babcia była Lwowianką, a jak wiadomo przedwojenny Lwów był dość międzynarodowym miastem.
    A jej niechęć miała bardzo osobiste podłoże, bo jej ukochany brat ożenił się z Żydówką, lekarką. Nie miała łatwego życia, bo została "wyklęta" w domu rodzinnym i nie została serdecznie przyjęta przez rodzinę męża. Osobiście nie mogę zrozumieć tych wszystkich etnicznych nienawiści, pewnie niedorozwinięta umysłowo jestem.

    OdpowiedzUsuń