Spokojnie. Nie ja się modliłem, gdyż moja modlitwa byłaby świętokradztwem, to sam papież Franciszek: „Modliłem się do Pana, by
powstrzymał epidemię”1. Od razu też uprzedzę, nie mam zamiaru wyśmiewać się z tej modlitwy, ani żadnej
innej w tej intencji, choć z oczywistych względów w jej skutki nie wierzę. Prędzej,
czy później, pandemia ustąpi, tylko nie będzie w tym żadnego działania Boga. Nie
będzie, ale śmiem twierdzić, że wierni i tak sobie przypiszą zasługi, zaś Bogu
będą dziękować, że wysłuchał ich próśb. Mam za to problem z następnymi stwierdzeniami
papieża: „Wszyscy są dziećmi Boga i
patrzy On na wszystkich. Nawet ci, którzy jeszcze nie spotkali Boga, ci którzy
nie mają daru wiary. Nie mogą się modlić, bo nie wierzę. Ale jednocześnie mogą
jednak wierzyć w miłość otaczających go osób i znaleźć tam nadzieję”2.
Cóż, akurat niewierzący nie wierzą, że są „dziećmi Boga”, natomiast z tymi
otaczającymi osobami, dziś należy być bardzo ostrożnym. Ale to już zostawiam na marginesie,
nie o tym chciałem pisać.
Prymas Polski, abp Polak autorytatywnie
stwierdził: „Nie bójmy się. Jesteśmy w
rękach Boga. On nie zostawia nas samych w momentach doświadczenia, choroby, czy
cierpienia. Pan nie przychodzi do nas jako epidemia. Pandemia
nie jest karą zesłaną na nas przez Pana Boga. On jest miłością”3.
Też nie będę się wyśmiewał z tych słów, w końcu to kwestia wiary. Tylko mi to
ostatnie zdanie zupełnie nie pasuje. Skoro bowiem Bóg jest miłością, a jednocześnie
wszystko może, dlaczego pandemii nie zdusił w zarodku? Przeoczył? Nie przewidział skutków?
Tymczasem niejaki Roberto de Mattei, włoski historyk, szczególnie zaś oblatany w dziedzinie historii chrześcijaństwa, ma zupełnie odmienne zdanie: „(...) kim jest Ten, który stworzył porządek kierujący naturą? Bóg jest twórcą natury, wraz z jej siłami i prawami. I On ma moc organizowania mechanizmów sił i praw natury w taki sposób, by wywołać zjawiska zgodnie z potrzebami Jego sprawiedliwości i Jego miłosierdzia. Zdrowa teologia uczy nas, że wszystkie fizyczne i materialne zła, które nie pochodzą z woli człowieka, zależą od woli Boga”4. Nie będę tu przytaczał wszystkich dowodów na to, że pandemia jest karą Bożą, dość powiedzieć, że wielu polskich księży wręcz z lubością ten motyw podchwytuje. Wszak straszenie gniewem Bożym i sprawiedliwością Bożą, ma głęboko zakorzenioną tradycję...
Tymczasem niejaki Roberto de Mattei, włoski historyk, szczególnie zaś oblatany w dziedzinie historii chrześcijaństwa, ma zupełnie odmienne zdanie: „(...) kim jest Ten, który stworzył porządek kierujący naturą? Bóg jest twórcą natury, wraz z jej siłami i prawami. I On ma moc organizowania mechanizmów sił i praw natury w taki sposób, by wywołać zjawiska zgodnie z potrzebami Jego sprawiedliwości i Jego miłosierdzia. Zdrowa teologia uczy nas, że wszystkie fizyczne i materialne zła, które nie pochodzą z woli człowieka, zależą od woli Boga”4. Nie będę tu przytaczał wszystkich dowodów na to, że pandemia jest karą Bożą, dość powiedzieć, że wielu polskich księży wręcz z lubością ten motyw podchwytuje. Wszak straszenie gniewem Bożym i sprawiedliwością Bożą, ma głęboko zakorzenioną tradycję...
Wierzącym ewidentnie brakuje teologicznej
interpretacji obecnych wydarzeń. Mało tego – są w nie lada rozkroku, czego im
nie zazdroszczę. Bo jeśli wierzyć słowom abp Polaka, to jak traktować rzesze
świętych wyniesionych na ołtarze Kościoła katolickiego, w tym Doktorów
Kościoła, którzy uważali, że plagi zakaźnych chorób są formą kary zesłanej
przez Boga? Karą nie tylko pandemii straszyła również Matka Boża objawiającą
się dzieciom w Fatimie. Problem wydaje się być daleko głębszy, choć
przypuszczam, że wierzący nie będą się nad nim zastanawiali. Czy hierarchowie
tak stanowczo sprzeciwiający się tezie o pandemii, jako kary za grzechy
potrafią wytłumaczyć, że tu nie ma związku między zepsuciem ludzi
a spadającymi nań plagami? Jeżeli negują możliwość zesłania przez Boga
kary za grzechy w postaci np. groźnych epidemii, czy tragicznych, naturalnych katastrof, to nie powinni
zatrzymywać się na prostej negacji – powinni, odwołując się do źródeł
dogmatycznych i biblijnych – obalić dominującą przez długie wieki interpretację
Bożych działań w odniesieniu do żyjących ludzi. Na Holokaust znaleziono stosunkowo
proste wytłumaczenie: ludzie ludziom zgotowali ten los. W stosunku do pandemii
koronawirusa ten numer nie przejdzie. Wbrew spiskowej teorii dziejów, tego
wirusa nie wymyślono w chińskim laboratorium.
Jest jeszcze jedna drobna wątpliwość.
Nawet jeśli przyjąć, że to nie Bóg nas karze, że nas tylko doświadcza (co nie
jest w niczym lepsze), jak interpretować modły przebłagalne, w tym i modlitwę papieża Franciszka? Tu już proszę o
wybaczenie za odrobinę sarkazmu. Nie ma innej możliwości, trzeba je traktować jako formę upomnienia: „Boże opamiętaj się! Napraw ten świat, bo coś spieprzyłeś”.
Ja w tym miejscu oddycham z ulgą. Pozostaje mi się tylko martwić tym, aby
samemu nie zachorować. Rozterki teologiczne mnie nie dotyczą... choć interesują.
Przypisy:
1 - https://deon.pl/kosciol/serwis-papieski/papiez-dla-la-repubblica-prosilem-pana-by-powstrzymal-epidemie-,800517
2 - ibidem
3 - https://deon.pl/kosciol/prymas-polski-pandemia-nie-jest-kara-zeslana-na-nas-przez-pana-boga,799704
4 - https://www.pch24.pl/roberto-de-mattei--nowe-scenariusze-w-epoce-koronawirusa--czy-koronawirus-to-boza-kara--rozwazania-polityczne--historyczne-i-teologiczne,74675,i.html
1 - https://deon.pl/kosciol/serwis-papieski/papiez-dla-la-repubblica-prosilem-pana-by-powstrzymal-epidemie-,800517
2 - ibidem
3 - https://deon.pl/kosciol/prymas-polski-pandemia-nie-jest-kara-zeslana-na-nas-przez-pana-boga,799704
4 - https://www.pch24.pl/roberto-de-mattei--nowe-scenariusze-w-epoce-koronawirusa--czy-koronawirus-to-boza-kara--rozwazania-polityczne--historyczne-i-teologiczne,74675,i.html