Pokazywanie postów oznaczonych etykietą woda święcona. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą woda święcona. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 5 lipca 2016

Tytuł naukowy



  Tak się u nas utarło, że jak ktoś ma tytuł naukowy to już musi uchodzić za niepodważalny autorytet. A jak już taki autorytet napisze książkę, to jego wywody nie są prawdą, są wręcz prawdą absolutną. Ja właśnie przeczytałem sobie artykuł* o dowodach naukowych takiego niepodważalnego autorytetu. I choć byłem tego dnia wściekły jak krowa zarażona BSD, po tej lekturze turlałem się ze śmiechu po podłodze.

  Chodzi o Panią inżynier elektronik Angelinę Malakhovskaya z laboratorium technologii medyczno-biologicznych w petersburskim Instytucie Badawczym Medycyny Morskiej i Przemysłowej. Brzmi poważnie i wiarygodnie, choć gdy szukałem jakichś informacji, okazało się, że ten Instytut już nie istnieje. Właściwie nic dziwnego, o czym będzie się można przekonać po lekturze tego, co poniżej.

  Pani Malakhovskaya dziesięć lat swego cennego życia naukowego poświęciła na badania i eksperymenty by sprawdzić, jaki jest wpływ błogosławieństw kościelnych na spożywaną przez nas żywność, ze wskazaniem na wodę. I, co wydaje się godne pochwały, badania te były prowadzone właściwie za darmo, bez dodatkowych grantów. Te badania udowodniły ponad wszelką wątpliwość, że zidentyfikowano unikalne właściwości antybakteryjne krzyża przy święceniu wody. Malakhovskaya uważa, że dodatkowe odczytanie Słowa Bożego przy wykonywaniu tej czynności przekształca strukturę wody, znacznie zwiększając jej gęstość optyczną w krótkim ultrafioletowym zakresie widma. Naukowcy badali skutki modlitwy „Ojcze nasz” i oddziaływanie znaku krzyża prawosławnego na bakterie chorobotwórcze. Do badania pobrano próbki wody z różnych miejsc – ze studni, z rzeki i z jeziora. Wszystkie próbki zawierały bakterie E. Coli, Staphylococcus aureus. Okazało się, że jeśli czytasz modlitwę „Ojcze nasz” i błogosławisz wodę krucyfiksem, ilość szkodliwych drobnoustrojów zmniejsza się 7, 10, 100, a nawet 1000 razy! Dodatkowo zaobserwowano korzystny efekt modlitwy i oddziaływania znaku krzyża na człowieka. Ustalono, że szczere błogosławieństwo potrafi ustabilizować ciśnienie i poprawia parametry krwi, gdyż ciało ludzkie to 60-70 proc wody. Zauważono, że jeśli znak krzyża wykonywany jest niedbale, osiągnięcie efektów pozytywnych jest mizerne.  Ale to nie wszystko.

  Naukowcy zmierzyli absorpcję wody przed i po nałożeniu na nią znaku krzyża, a także uświęcenia. „Okazało się, że gęstość optyczna w stosunku do jej wartości początkowej wzrastała od momentu poświęcenia” - mówi Angelina Malakhovskaya. „Oznacza to, że woda wydaje się odróżniać sens wypowiedziany w modlitwie nad nią, pamięta ten wpływ i utrzymuje go przez czas nieokreślony w postaci wzrostu wartości gęstości optycznej. Woda zdaje się być wówczas nasycona światłem. Ludzkie oko nie może oczywiście wyłapać tych zdrowych zmian w strukturze wody, ale spektrograf zapewnia obiektywną ocenę oddziaływania czynionych znaków”. Znak krzyża zmienia gęstość optyczną wody prawie natychmiast. Gęstość optyczna wody pobranej z kranu po uczynienia znaku krzyża przez wiernych wzrasta prawie 1,5 -krotnie, a gdy czynności tej dokonuje duchowny aż 2,5 - krotnie. Woda potrafi odróżnić ponoć stopień wiary człowieka, który ją święci. Ponieważ ciało ludzkie składa się z więcej niż dwóch trzecich wody, to znaczy, że Bóg w nas ustanowił tworzenie systemu kanałów fizycznych, które w organizmie regulują wszystkie procesy biochemiczne. Wnioski nasuwają się same. Jakbym czytał o nowej wersji homeopatii.

  Angelina Malakhovskaya napisała książkę pt. „Co wyjaśnia lecznicze właściwości wody święconej, prawosławnej modlitwy i znaku krzyża?” Właśnie, wiele wyjaśnia fakt, że jest również członkiem Związku Prawosławnych Uczonych Rosji. Stowarzyszenie to jest jednym z fundatorów Narodowego Uniwersytetu Prawosławnego Sankt-Petersburga i Leningradzkiej Obłasti. Tak się zastanawiam, jak owe praktyki prawosławne można by przenieść na katolicyzm. W końcu jedno i drugie jest chrześcijaństwem, a i portal Fronda.pl propaguje wyniki badań bohaterki tego felietonu z tytułem naukowym.

  Dla odmiany badania innego naukowca, dr Alexandra Kirschnera, mikrobiologa z Uniwersytetu Medycznego w Wiedniu. W 86 proc. próbek wody święconej, pobranych z kościołów, na jeden mililitr wody przypadały bagatela 62 miliony bakterii, m.in. E. Coli i enterokoków!!! Taaak, ale on nie badał wody święconej w prawosławnym Sankt-Petersburgu. Jak jest w Polsce pewnie długo się nie dowiemy. Kościół nie chce poddać wody święconej badaniom stwierdzając, że: „Nikt nikogo nie zmusza do picia wody święconej” (sic!)