Pokazywanie postów oznaczonych etykietą ks. Glas. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą ks. Glas. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 6 stycznia 2019

Dno, a od spodu puka... egzorcysta!


  Mój szacunek do wiernych i ich wiary, który bierze się z faktu, ża sam długie lata byłem wierzącym, jest czasami poddawany straszliwym próbom. To za sprawą egzorcystów i samych egzorcyzmów. Gdy tylko trafię na taki tekst, naprawdę nie wiem, czy się śmiać, czy płakać. Proszę o wybaczenie wierzących Czytelników, ale jeśli ktoś wierzy w sens tych w gruncie rzeczy pogańskich i zabobonnych praktyk, stwierdzę bez skrupułów, że szkaluje ludzki rozum, podobno dany nam przez Boga.

  Na taki właśnie tekst trafiłem na portalu Okopress.pl1. Jest on ewidentnie krytyczny wobec tych praktyk i zainteresowanym go szczerze polecam (jest i o smsach od diabła). Aby się jednak nie powtarzać odniosę się do innych treści.  Jednym z najbardziej znanych polskich egzorcystów jest ks. Piotr Glas, który z nieznanych mi bliżej powodów nie może egzorcyzmować w Polsce, więc praktyce oddaje się w W. Brytanii. W wywiadzie udzielonym T. P. Terlikowskiemu mówi: „Opętani to często ludzie grzeczni, wspaniali, uprzejmi. Często nawet bliscy nie mają pojęcia o ich zaangażowaniu. Sam egzorcyzmowałem księdza opętanego demonem intelektualizmu. Wydawał się niezwykły, inteligentny. Diabeł był u niego zakonspirowany”2. Można by sparafrazować ks. Natanka: jeśli masz się za grzecznego, uprzejmego a przy okazji za inteligentnego, wiedz, że coś się dzieje... Jeśli taki egzorcysta, jak ks. Glas cię dopadnie, jesteś na straconej pozycji. Każdy, nawet najdrobniejszy przejaw logiki uzna u ciebie za przejaw opętania przez demona intelektu. To jest dokładnie tak samo jak z ateizmem. Jeśli nie wierzysz w Boga, a tym bardziej w diabła, znaczy się – diabeł cię opętał. Chrześcijaństwo tak ma, szczytem rozumu jest wiara w to, co napisali w Biblii prości ludzie sprzed dwóch i więcej tysięcy lat, ale inteligencja jest na cenzurowanym. Mnie to już przestaje dziwić, najwyżej rozbawia, choć tak naprawdę robi mi się naprawdę smutno.

  Mówi się, że kapłan nawet nie jest pośrednikiem między ludźmi a Bogiem i ja w to nie chcę wnikać. Ale rosnąca liczba egzorcystów świadczy raczej o tym, że kapłani stają się pośrednikami między ludźmi a diabłami. Niczym szamani u ludów pierwotnych, mają czelność wmawiać wiernym, że panują nad złymi duchami, że mają moc nad szatanem. Tu przypomina mi się znaleziony fragment artykułu: „Dlaczego Pan Bóg, widząc, że całe stworzenie wije się̨, jęczy i męczy, nie usunie czarta jednym pstryknięciem swego wszechmocnego palca? Bo go stworzył z miłości - wszak diabeł jest Jego stworzeniem”3. Rodzi się wręcz sakramentalne pytanie: kto tu kogo robi w balona, i po co? Ja na to pytanie nie odpowiem, powinni sobie odpowiedzieć sami wierni, choć grozi im świadomość, że opęta ich diabeł. Myślenie w kategoriach „dlaczego?” jest wysoce niewskazane. Tymczasem, jak na ironię  czytam jeszcze bardziej bulwersujący tekst ks. Glasa, który pozwolę sobie w przedstawić w koniecznym skrócie. Akapit nosi tytuł: „Droga w kierunku wolności” i jest wskazówką jak tę rzekomą wolność osiągnąć:
- oddaj swoje życie Jezusowi;
- wyrzeknij się złych rzeczy;
- módl się do Jezusa o swoje zbawienie;
- módl się o Ducha Świętego;
- podejmuj regularne życie z sakramentami;
- zadbaj o dobre relacje z ludźmi;
- musisz być cierpliwy.
Wszystko to byłoby w należytym porządku, choć to niewiele ma wspólnego z wolnością, gdyby nie jeszcze jeden, ostatni punkt, który wytłuszczę:
- jeśli czujesz niepokój, zgłoś się do egzorcysty (sic!)
Tymczasem praktyka współczesnych egzorcyzmów to prawdziwe tortury z przyduszaniem, wciskaniem krucyfiksu do gardła, siłowe pojenie święconą wodą, sypanie solę egzorcystyczną, itp. Rzekłbym ironicznie, prawdziwe symptomy wolności.

  W Niemczech egzorcyzmy są zakazane prawem, i tak już dawno powinno być w naszym kraju, biorąc pod uwagę fakt, że poddaje się im również dzieci na żądanie ogłupiałych do reszty rodziców. Przypomnę, to się nie dzieje w średniowieczu, to są praktyki dnia dzisiejszego w naszym religijnym, katolickim kraju.






poniedziałek, 26 lutego 2018

Demony ks. Glasa




  Ksiądz Piotr Glas to egzorcysta oficjalnie pełniący posługę duszpasterską w Anglii. Było z nim trochę zamieszania, lecz wszystko się wyjaśniło. Nie może egzorcyzmować, ale o swoich doświadczeniach i wiedzy o demonach może mówić, ba! jest wręcz rozchwytywany. Szczególnie w TV Republika, na łamach „Naszego Dziennika” oraz na kilku katolickich portalach internetowych. Napiszę nie bez kozery – jest świetny! Nie mylić z świętością... Ciekawostką jest, że on wszędzie widzi te demony i rozpoznaje opętania niemal z daleka, taki ma wręcz wrodzony zmysł. Ja się skupię na dwóch zagadnieniach, bo coś mi się zdaje, że on by u mnie to opętanie w tych przypadkach bezbłędnie wskazał. I nie ma tu nic do śmiechu – jestem przerażony!

  Na pierwszy ogień seks, bo to dotyczy niemal wszystkich. Wyznam jak na spowiedzi. Całe dotychczasowe życie (teraz z oczywistych powodów mam jakby za sobą taki okres), korzystałem niemal z całego spektrum seksualnych doznań z małymi wyjątkami. Cudzołożyłem przed ślubem, w czasie separacji i po rozwodzie. Nawet będąc w sakramentalnym związku małżeńskim też byłem grzeszny, bo moje wyczyny erotyczne z małżonką nie miały nic wspólnego z prokreacją. Ledwie dwa razy kochałem się „po bożemu”, to znaczy z myślą o potomku. Dla ks. Glasa takie zachowanie ewidentnie wskazuje na opętanie przez demona. W związku z tym pisze: „Nie wystarczy na spowiedzi powiedzieć „zgrzeszyłem nieczystą myślą, mową i uczynkiem”, wystarczy się zastanowić, kto za tym stoi, a wtedy sprawa jest poważna. Uświadamiamy sobie, że nie wolno nam pójść do spowiedzi i wyspowiadać się z grzechów związanych z tą sferą tak, żeby spowiednik nie wiedział, o co chodzi. Jest różnica między samogwałtem [a współżyciem – dopisek mój] (...) to już w ogóle trudno traktować grzechy w tej sferze tak lekko, jak często się to robi”1. Kurde, kurdesz na kurdeszami, autoerotyzm też nie był mi obcy. Wciąż jednak nie rozumiem, do czego spowiednikowi szczegóły tych grzechów? Przecież ten demon może na niego przeskoczyć. Gdyby mnie jakaś młoda niewiasta opowiadało o swoich erotycznych grzechach..., nawet dziś w portkach bym się nie mieścił. Ks. Glas dodaje: „Demony, które mogą się podszyć pod grzeszną aktywność seksualną są bardzo zakamuflowane, głęboko ukryte, z zębami jak piranie. Walka z nimi jest bardzo trudna i wymaga doświadczenia oraz wiedzy”2. Na myśl o tych zębach piranii, dziś, po niewczasie, ciarki mnie po plecach przechodzą z powodu pewnych doświadczeń seksualnych.Trochę mnie dziwiło, że ks. Glas ma takie doświadczenie i taką wiedzę, widać pilnie słuchał tych wypędzanych demonów, bo o grzeszność seksualną go nie posądzam. Natomiast nic dziwnego, że z powodu braku takiej wiedzy, łatwo sam demonowi seksu ulegałem. Zastanawiam się, czy w tej materii poddać się egzorcyzmom? Właściwie nie wiem. Teoretycznie i praktycznie to ja jeszcze mogę, ale bardziej mi się nie chce. Z racji wieku preferuję ostatnio intelektualne rozrywki.

  Niestety, i tu jest również problem, o którym też nie miałem świadomości. Okazuje się, że można być opętany przez demona intelektualizmu (sic!) Tak, tak, ktoś, kto pragnie poszerzyć swoją wiedzę, ktoś, kogo fascynuje wiedza, jest bez wątpienia opętany przez demona, bo ten jest też głęboko zakonspirowany. Ks. Glas opisuje to na przykładzie pewnego innego księdza, bo sutanna przed opętaniem intelektualnym nie chroni: „Pycha intelektualna była w nim tak silna, że uważał, że musi wszystko poznać, zbadać, wszystkiego doświadczyć, ale także zdobywać kolejne stopnie naukowe”3. Od dziś będę bardzo ostrożnie podchodził do księży z tytułem naukowym. Tak na wszelki wypadek, bo ja ani nie rozpoznam opętanego, a kto wie czy też nie jestem opętany przez tego demona. Tytułu naukowego wprawdzie nie mam ale ciąg do wiedzy, niestety mi pozostał. Ksiądz egzorcysta opowiada dalej o tym opętanym intelektualizmem księdzu: „Aż wreszcie kapłani, którzy byli ze mną w kontakcie, doradzili mi, bym zaczął modlić się o uwolnienie umysłu, by uderzyć – kolokwialnie mówiąc – w głowę. Tam miało być gniazdo demona; i rzeczywiście było”4 (sic!). Kolokwialnie mówiąc – zaniemówiłem na chwilę z wrażenia. I pomyśleć, taki uczony ksiądz, doktor teologii, znawca Pisma Świętego, dzieł św. Augustyna i św. Tomasza, mimo to diabeł go opętał. Po co mu to było? Dla pozornego, intelektualnego polotu czy erudycji? Ludzie!, strzeżcie się ciągot intelektualnych, demony takich okazji nie marnują.

  Teraz rozumiem dlaczego niektórzy na moje wywody pukają się znacząco w czoło. Pokazują mi gdzie tkwi we mnie demon intelektualizmu. Niektórzy nawet mówią mi o tym wprost. Chyba poszukam kontaktu z tym ks. Glasem, aby mi podpowiedział, jak zrobić intelektualny reset. Przecież nie będę tego demona, darmozjada utrzymywał w sobie na swoje nieszczęście. A pomyśleć, że jeszcze nie tak dawno egzorcystów obśmiewałem.