Pokazywanie postów oznaczonych etykietą różaniec. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą różaniec. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 5 września 2021

Publiczny różaniec pilnie potrzebny

 

 

  Miałem zapytać Was, co myślicie o skuteczności wszelkich akcji różańcowych, ale z góry przyznaję, że z moich ust byłoby to pytanie nawet nie tyle retoryczne ile sarkastyczne. Niemniej postaram się coś wyjaśnić. Mnie sam różaniec jako modlitwa nie przeszkadza tym bardziej, że sam się nie modlę. Mam inne sposoby, aby się odprężyć, zrelaksować czy pozbyć natrętnych myśli. Natomiast mam straszny zgryz wobec wszelkich różańców publicznych. Pewnie dlatego, że tego zjawiska kompletnie nie rozumiem. Czemu ma służyć? Jaki jest jego skutek? Czy to już nie ociera się o śmieszność i totalną ignorancję rozumu?


  Czytam o intencji publicznego różańca, który ma się odbyć pod gmachem Ministerstwa Zdrowia 11 września br.: „Będziemy modlić się o: wycofanie z użycia wszystkich szczepionek mających jakikolwiek związek ze zbrodnią aborcji; zaprzestanie przymuszania do szczepień preparatami z aborcji; opamiętanie i nawrócenie dla czerpiących zyski polityczne i biznesowe z rozprowadzania produktów farmaceutycznych skażonych aborcją1. Co z tym różańcem i jego intencją jest nie tak?
Primo, jest to tylko publiczna manifestacja fałszywej pobożności. Ewangelia mówi: „Strzeżcie się, żebyście uczynków pobożnych nie wykonywali przed ludźmi po to, aby was widzieli; inaczej nie będziecie mieli nagrody u Ojca waszego, który jest w niebie” [Mt 6, 1]. Jeszcze to: „Oni lubią w synagogach i na rogach ulic wystawać i modlić się, żeby się ludziom pokazać. Zaprawdę, powiadam wam: otrzymali już swoją nagrodę. Ty zaś, gdy chcesz się modlić, wejdź do swej izdebki, zamknij drzwi i módl się do Ojca twego, który jest w ukryciu” [Mt 6, 5-6].
Secundo, skoro sprawa etyczności szczepionek została przez Święte Oficjum wyjaśniona, jakim prawem owi pożal-się-boże świętoszkowie proszą swego Boga o śmiertelne ofiary pandemii, bo tym się skończy wycofanie z użycia szczepionek, jedynych w miarę skutecznych, jakimi dysponuje współczesna medycyna? Czyżby ta akcja miała charakter prośby o eutanazję tych, którym nie jest zbyt pilno do nieba? Znów mam dziwne skojarzenie. Tym razem z rozkazem
Arnauda Amalrica: Zabijcie wszystkich. Bóg rozpozna swoich".

  Wielokrotnie zastrzegałem się, że nie wierzę w żadną skuteczność jakiejkolwiek modlitwy i tu zdania nie zmienię. Nigdy! Niemniej, gdyby ktoś ogłosił publiczny różaniec w intencji minimum zdrowia psychicznego wszystkich pożal-się-boże świętoszków, to wziąłbym w nim udział. Nie dlatego, że ten różaniec przyniesie jakiś skutek, nie dlatego, że jakiś Bóg te modły wysłucha – w ten sposób zamanifestowałbym swoją niekłamaną troskę o grupę bezmyślnych bigotów, którzy powołują się na natchnioną Biblię, której nigdy do końca nie przeczytali, a to, co z niej znają jest dla niech zupełnie niezrozumiałe.

 

Przypisy”
1 - https://pch24.pl/publiczny-rozaniec-przed-ministerstwem-zdrowia-intencje-daja-do-myslenia/
Foto z artykułu.

 

środa, 16 sierpnia 2017

Odmawiajcie różaniec.




  Kult Maryjny w Polsce i świecie jest dość szeroko rozpowszechniony i ma bogate tradycje, mimo że jego geneza może budzić pewne wątpliwości. Wszak w samych Ewangeliach, postać Maryi występuje ledwie kilkanaście razy. Ale ja nie o tym, czy ów kult ma uzasadnienie czy nie, w gruncie rzeczy dziś niewiele z tego kultu rozumiem, choć przecież w latach młodzieńczych sam pielgrzymowałem i do Częstochowy, i do Piekar Śląskich. Wtedy wydawał mi się tak oczywisty jak sama wiara w Boga.

  Odłamy protestantyzmu tego kultu nie uznają i w tym tkwi największa różnica w odniesieniu do katolicyzmu. Nie będę wchodził w ten spór, nic mi do niego. Natomiast mamy sierpień, miesiąc tradycyjnych pielgrzymek do Częstochowy. Nawet i ta tradycja nie budzi mojego sprzeciwu. W końcu przymusu pielgrzymowania nie ma, przynajmniej póki co. O tych pielgrzymkach jest teraz multum artykułów na portalach katolickich i prawicowych, szczególnie takich, które je gloryfikują,  uzasadniają i do nich zachęcają. Rzekłbym lekko ironicznie: reklama dźwigną handlu, co nie jest aż tak do końca określeniem przesadzonym czy metaforycznym. Ale skoro toleruję reklamy w ogóle i tej formy propagującej pielgrzymki nie mogę krytykować.

  Niejako przypadkiem natrafiłem na dość kontrowersyjny w swej wymowie artykuł, który namawia do regularnego odmawiania różańca, nie tylko w czasie owych pielgrzymek. Właściwie w samej namowie do odmawiania modlitwy różańcowej też nie widzę nic niestosownego, gdyby..., gdyby nie uzasadnienie, ujęte w tytule: „15 obietnic, które Matka Boża złożyła każdemu odmawiającemu różaniec”1. W moim, ateistycznym odczuciu anonimowy autor „om” (za bł. Alanem de La Roche), pewnie nieświadomie, zamiast przysporzyć glorii Matce Bożej po prostu ją obraża. Warto przeanalizować wybrane z tej piętnastki punkty.

1. Tym, którzy będą pobożnie odmawiali Różaniec, obiecuję szczególną opiekę.
Co to znaczy pobożnie? Jest jakaś miara (skala) tej pobożności? Czy nie łatwo o wniosek, że tym, którzy niezbyt pobożnie odmawiają różaniec, już szczególna opieka się nie należy?
2. Dla tych, którzy będą wytrwale odmawiali Różaniec, zachowam pewne szczególne łaski.
Dokładnie to samo. Jest jakaś miara wytrwałości? Dzień, miesiąc, rok, całe życie? W obu punktach mamy do czynienia z rodzajem kupczenia, odmawiaj różaniec – a będzie ci coś dane, coś, co nie wszystkim wiernym się należy.
4. Różaniec doprowadzi do zwycięstwa cnoty i dobra; w miejsce miłości do świata [podkreślenie moje] wprowadzi miłość do Boga i obudzi w sercach ludzi pragnienie szukania nieba.
Powiem szczerze, że nie zazdroszczę tym, którzy pozbędą się miłości do świata i wszystkiego, co go tworzy, czyli nawet ludzi. Życie w takim świecie musi być koszmarem.
5. Ci, którzy zawierzą mi się przez Różaniec, nie zginą.
To już kuriozum graniczące z groźbą. Możesz zginąć bracie i siostro, jeśli nie zawierzysz się Matce Boskiej przez różaniec.
6. Ci, którzy będą z pobożnością odmawiali mój Różaniec, rozważając jego tajemnice, nie zostaną zdruzgotani nieszczęściem ani nie umrą nie przygotowani.
Podobnie jak powyżej, trudno tej „obietnicy” nie traktować inaczej jak groźby, tu groźby zdruzgotania nieszczęściem. Zresztą sama obietnica, w odniesieniu do faktów wydaje się mało wiarygodna.
11. To, o co prosić będziecie przez mój Różaniec, otrzymacie
Można by sądzić, że każda inna prośba do Boga czy do Maryi, jeśli nie będzie mieć załącznika w postaci Jej modlitwy różańcowej, jest... nieskuteczna.
14. Ci, którzy wiernie odmawiają mój Różaniec, są moimi dziećmi – prawdziwie są oni braćmi i siostrami mego Syna, Jezusa Chrystusa.
Tu już chyba mamy do czynienia z herezją. Pominę fakt, że w Biblii nie znajdziemy żadnej wzmianki o takim znaczeniu różańcowej modlitwy. Jest gorzej, bo oto człowiecza kobieta, nawet jeśli w jakiś sposób wyróżniona przez Boga, jeśli nawet święta i błogosławiona, zostaje w tym zdaniu stawiana wyżej niż Jezus Chrystus, to jej się przypisuje prawo orzekania, kto ma być bratem lub siostrą Syna Bożego (sic!)


  Ten artykulik, w moim osobistym przekonaniu, bardziej ośmiesza religię i wiarę katolicką, niż wszyscy ateiści, niewierni, wierzący inaczej a nawet bluźniercy... razem wzięci. Tego nie da się inaczej określić inaczej, jak totalna kompromitacja, nie tyle kultu Maryjnego, nie tyle samego Różańca, ile głupiej i bezrefleksyjnej wiary. Mógłbym to zrozumieć, gdy to był jednorazowy wyskok jakiegoś „nawiedzonego inaczej”, tacy się w końcu trafiają, ale nie potrafię zrozumieć, że taka forma religijności może być propagowana na katolickim portalu, który w swym opisie twierdzi, że „ma wymiar cywilizacyjny [podkreślenie moje], a nawet eschatologiczny”2.

  W dniu poprzedzającym opublikowania felietonu wydarzyła się na Maderze tragedia3. Podczas obchodzenia święta patronki wyspy, Matki Boskiej z Gór, przewróciło się drzewo na świętujących, zabijając 11 osób (w tym dwoje dzieci) a 35 zostało rannych. Nie wyobrażam sobie aby nie odmawiali różańca, ale ja żadnego związku się nie doszukuję, niczego nie sugeruję, niemniej polecam jeszcze raz spojrzeć na punkty 5, a przede wszystkim 6.