Pokazywanie postów oznaczonych etykietą skaut. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą skaut. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 19 marca 2019

Paranoiczna ucieczka skauta


  Na pewnym blogu, który często odwiedzam, padło pytanie: „Dokąd ten świat zmierza???”. Ja bym to pytanie zaliczył do retorycznych, gdyż dobrej odpowiedzi nie ma, ale nie byłbym sobą, gdybym nie odpowiedział: „do przodu! Świat zmierza do przodu”. Niestety, przyznaję ze skruchą, moja odpowiedź jest z kilku powodów błędna. Byłaby dobra, gdyby z tego świata wykroić skrawek między Bugiem a Odrą, bo na tym skrawku akurat wszystko cofa się do tyłu. No, może nie tylko tu, dodałbym jeszcze te kraje, gdzie konserwatywny populizm wraz z komunizmem stały się doktryną dominującą. Tyle, że my w tym cofaniu się jesteśmy o krok do przodu, wróć, o krok do tyłu dalej.

  Z kim Wam się kojarzy skaut? Według teorii to młody człowiek pełen cnót, wśród których prym wiodą rzetelność, prawość, prawda, sprawność i odwaga. Te jakże pozytywne cechy, walą się jak przysłowiowy domek z kart, gdy do skautingu dodamy religię. Tu od razu dodam, że sam bym na to nie wpadł, ale mnie właśnie przed chwilą uświadomiono, przy czym owego uświadomienia proszę nie kojarzyć z uświadomieniem seksualnym. Choć nie, właśnie chodzi o tę seksualność. Poważnie o tym zagadnieniu pisałem na blogu Zrzędy, teraz może mniej poważnie. Nim jednak wyjaśnię, zadam jeszcze jedno pytanie: z czym się Wam kojarzy nieczystość: bałagan, brud, brak higieny osobistej, psie kupy na miejskim trawniku? Jesteście naiwni. Najohydniejszą nieczystością jest seksualność, szczególnie ta, która dopada z przyczyn naturalnych młodego człowieka (tu skauta). I wcale nie musi to być jakieś wypaczenie czy zboczenie. Zboczenie, takie jak pedofilia zasługuje wręcz na miłosierdzie, jak zapewnia abp Jędraszewski.

  Podobno ta seksualność (czytaj: nieczystość) przychodzi nie wiadomo skąd, ale rozumiem, nie wszyscy muszą się znać na rozwoju biologicznym człowieka. Nagle ogrania ona młodego człowieka, co objawia się pociągiem do nieprzyzwoitych myśli i żartów. Podnosi niezdrową ciekawość rzeczy nieczystych (czytaj: seksualnych), w dodatku tak silnych, że nieraz najbardziej nieskazitelnie czysty (czytaj: niewinny) chłopak, ulega im, co usypia jego sumienie. Nawet się nie spostrzeże kiedy wstępuje na zgubną drogę, na końcu której tworzy się typ rozpustnika, cynika i nicponia. I jak tu walczyć z tym wrogiem, skoro on za sprawą szatana usadawia się w naszym wnętrzu? Na to są dwa sposoby, choć trudne. Pierwszy polega na tym, by już na samym początku stawić seksualności stanowczy opór. Pierwszemu szatanowi, który próbuje skauta omamić, trzeba powiedzieć bez namysłu i wchodzenia w dyskusję: pal go w łeb (wszelkie nieczyste skojarzenia są bardzo nie na miejscu). To jest postawa godna Polaka, jedyna prawidłowa odpowiedź skauta. Niestety, to jest walka, która skautów bardzo osłabia, stąd pojawia się drugi sposób. Jak dowodzi tradycja chrześcijańska, w tej walce można się salwować ucieczką, i to wcale nie jest hańbiące (ukłony dla Radka). Najwięksi bohaterowie dochodzili do wniosku, że przed nieczystością (czytaj: seksualnością), nie tylko można ale wręcz trzeba uciekać. I to bez chwili wahania.

  Chyba dla każdego jest jasne, kto zna życie, kto rozumie duszę ludzką i niskie strony natury ludzkiej, że jeśli nie zechcesz uciec od pokusy, jesteś już pokonany. Walcząc z pokusą nieczystości de facto napawasz się jej rozkoszą. Narażanie się na walkę jest lekkomyślnością, wręcz szaleństwem, jest truciem duszy przez zadowolenie zmysłów. Gdy oczy skauta napotkają rzecz nieczystą (dobrze, już nie będę pisał, jak to czytać), powinien natychmiast zamknąć oczy! Po to właśnie Pan Bóg dał nam powieki (sic!) by niemoralna zaraza nie weszła przez oko do duszy i nie rozpanoszyła w niej zgnilizny. Jeśli usłyszysz skaucie nieprzyzwoitą melodię – zatkaj uszy, nie słuchaj i się oddal. Przyjdzie ci na myśl nieczysta myśl, złap za różaniec i skup się na modlitwie. Takie zasady walki z nieczystością, to prawdziwa i jedynie słuszna taktyka skauta. Dlatego też skaut nie ogląda nieprzyzwoitych obrazków, nie czyta bluźnierczych i obleśnych książek, i nie zatrzymuję się przed witryną seks-shopu. Skauci powinni zmusić wszystkich do poddania się skautowskiemu poczuciu czystości oraz powinni wyplenić z życia młodzieży nieczystości i plugastwa. Tu są nawet dozwolone ostrzejsze środki przymusu koleżeńskiego, bo to służy przyszłości narodu.

  W odróżnieniu od poprzedniej notki, ta nie jest oparta na wynaturzeniach ortodoksy Mirka Salwowskiego. Te dywagacje całkiem na poważnie propaguje ks. Jan Zawada. I znów wspomnę, że mamy XXI wiek. Aby nie było wątpliwości, wcale nie twierdzę, że skauting ma służyć rozkwitowi seksualności. Tak mi się zdaje, że stworzono go w innym celu, ale czy na pewno tym celem jest walka z seksualnością młodego człowieka? Chyba komuś się tu coś pomyliło. Niemniej od dziś, mijając skauta, będę miał na pewno mieszane uczucia. Czuj duch!



Przypisy:
całość oparta, fragmentami dosłownie przepisana z: https://www.pch24.pl/o-czystosci-,66890,i.html