Na
pewnym blogu, który często odwiedzam, padło pytanie: „Dokąd ten świat
zmierza???”. Ja bym to pytanie zaliczył do retorycznych, gdyż dobrej odpowiedzi
nie ma, ale nie byłbym sobą, gdybym nie odpowiedział: „do przodu! Świat zmierza
do przodu”. Niestety, przyznaję ze skruchą, moja odpowiedź jest z kilku powodów
błędna. Byłaby dobra, gdyby z tego świata wykroić skrawek między Bugiem a Odrą,
bo na tym skrawku akurat wszystko cofa się do tyłu. No, może nie tylko tu,
dodałbym jeszcze te kraje, gdzie konserwatywny populizm wraz z komunizmem stały
się doktryną dominującą. Tyle, że my w tym cofaniu się jesteśmy o krok do
przodu, wróć, o krok do tyłu dalej.
Z
kim Wam się kojarzy skaut? Według teorii to młody człowiek pełen cnót, wśród
których prym wiodą rzetelność, prawość, prawda, sprawność i odwaga. Te jakże
pozytywne cechy, walą się jak przysłowiowy domek z kart, gdy do skautingu
dodamy religię. Tu od razu dodam, że sam bym na to nie wpadł, ale mnie właśnie
przed chwilą uświadomiono, przy czym owego uświadomienia proszę nie kojarzyć z uświadomieniem
seksualnym. Choć nie, właśnie chodzi o tę seksualność. Poważnie o tym
zagadnieniu pisałem na blogu Zrzędy, teraz może mniej poważnie. Nim jednak
wyjaśnię, zadam jeszcze jedno pytanie: z czym się Wam kojarzy nieczystość: bałagan, brud, brak higieny osobistej, psie kupy na miejskim trawniku?
Jesteście naiwni. Najohydniejszą nieczystością jest seksualność, szczególnie
ta, która dopada z przyczyn naturalnych młodego człowieka (tu skauta). I wcale
nie musi to być jakieś wypaczenie czy zboczenie. Zboczenie, takie jak pedofilia
zasługuje wręcz na miłosierdzie, jak zapewnia abp Jędraszewski.
Podobno
ta seksualność (czytaj: nieczystość) przychodzi nie wiadomo skąd, ale rozumiem,
nie wszyscy muszą się znać na rozwoju biologicznym człowieka. Nagle ogrania ona
młodego człowieka, co objawia się pociągiem do nieprzyzwoitych myśli i żartów.
Podnosi niezdrową ciekawość rzeczy nieczystych (czytaj: seksualnych), w dodatku
tak silnych, że nieraz najbardziej nieskazitelnie czysty (czytaj: niewinny) chłopak,
ulega im, co usypia jego sumienie. Nawet się nie spostrzeże kiedy wstępuje na zgubną
drogę, na końcu której tworzy się typ rozpustnika, cynika i nicponia. I jak tu
walczyć z tym wrogiem, skoro on za sprawą szatana usadawia się w naszym
wnętrzu? Na to są dwa sposoby, choć trudne. Pierwszy polega na tym, by już na
samym początku stawić seksualności stanowczy opór. Pierwszemu szatanowi, który
próbuje skauta omamić, trzeba powiedzieć bez namysłu i wchodzenia w dyskusję: pal
go w łeb (wszelkie nieczyste skojarzenia są bardzo nie na miejscu). To jest
postawa godna Polaka, jedyna prawidłowa odpowiedź skauta. Niestety, to jest
walka, która skautów bardzo osłabia, stąd pojawia się drugi sposób. Jak dowodzi
tradycja chrześcijańska, w tej walce można się salwować ucieczką, i to wcale
nie jest hańbiące (ukłony dla Radka). Najwięksi bohaterowie dochodzili do wniosku, że przed
nieczystością (czytaj: seksualnością), nie tylko można ale wręcz trzeba
uciekać. I to bez chwili wahania.
Chyba dla
każdego jest jasne, kto zna życie, kto rozumie duszę ludzką i niskie strony
natury ludzkiej, że jeśli nie zechcesz uciec od pokusy, jesteś już pokonany. Walcząc z
pokusą nieczystości de facto napawasz
się jej rozkoszą. Narażanie się na walkę jest lekkomyślnością, wręcz
szaleństwem, jest truciem duszy przez zadowolenie zmysłów. Gdy oczy skauta
napotkają rzecz nieczystą (dobrze, już nie będę pisał, jak to czytać), powinien
natychmiast zamknąć oczy! Po to właśnie Pan Bóg dał nam powieki (sic!) by niemoralna zaraza nie weszła
przez oko do duszy i nie rozpanoszyła w niej zgnilizny. Jeśli usłyszysz skaucie
nieprzyzwoitą melodię – zatkaj uszy, nie słuchaj i się oddal. Przyjdzie ci na
myśl nieczysta myśl, złap za różaniec i skup się na modlitwie. Takie zasady
walki z nieczystością, to prawdziwa i jedynie słuszna taktyka skauta. Dlatego też skaut nie ogląda
nieprzyzwoitych obrazków, nie czyta bluźnierczych i obleśnych książek, i nie
zatrzymuję się przed witryną seks-shopu. Skauci powinni zmusić wszystkich do
poddania się skautowskiemu poczuciu czystości oraz powinni wyplenić z życia
młodzieży nieczystości i plugastwa. Tu są nawet dozwolone ostrzejsze środki
przymusu koleżeńskiego, bo to służy przyszłości narodu.
W
odróżnieniu od poprzedniej notki, ta nie jest oparta na wynaturzeniach ortodoksy
Mirka Salwowskiego. Te dywagacje całkiem na poważnie propaguje ks. Jan Zawada. I
znów wspomnę, że mamy XXI wiek. Aby nie było wątpliwości, wcale nie twierdzę,
że skauting ma służyć rozkwitowi seksualności. Tak mi się zdaje, że stworzono
go w innym celu, ale czy na pewno tym celem jest walka z seksualnością młodego
człowieka? Chyba komuś się tu coś pomyliło. Niemniej od dziś, mijając skauta,
będę miał na pewno mieszane uczucia. Czuj duch!
Przypisy:
całość oparta, fragmentami dosłownie przepisana z: https://www.pch24.pl/o-czystosci-,66890,i.html
całość oparta, fragmentami dosłownie przepisana z: https://www.pch24.pl/o-czystosci-,66890,i.html