Temat
felietonu ma niewiele wspólnego z tweetem M. Ogórek, która napisała, że: „Dziękuję Bogu i
Beacie Szydło za to, że nikt nie rzucał w jej samochód kamieniami”, jak to ma
miejsce we Francji. Nie wiem za co dziękuje Beacie, bo oponenci zaraz jej wypomnieli
lizusostwo i nieprawdę, gdyż to w Polsce autobusy były ostrzeliwane (z broni
pneumatycznej), obrzucane kamieniami na A4 i zdarzały się kraksy rządowych
limuzyn. Nie wiem też, za co dziękuje Bogu, bo w pewnej piosence jest: „Na wojence ładnie, kto Boga uprosi, Żołnierze
strzelają, żołnierze strzelają, Pan Bóg kule nosi”, co raczej wskazuje na
Jego udział w ostrzelaniu wspomnianego autobusu.
Tak
więc dziękuję p. Magdalenie za inspirację do tytułu. Panu Michałowi Wałachowi (już był bohaterem mojej notki) dziękuję za
cenne wskazówki odnośnie urlopu, ściślej, czego się wystrzegać podczas urlopu.
Ja się wprawdzie nigdzie nie wybieram, gdyż wczasuję przez okrągły rok, ale
może moim Czytelnikom się te wskazówki przydadzą. Utrzymam chronologię tych
wskazówek, jaką przedstawił na portalu Pch24.pl1.
Nie wspieraj komunistów. Niedorzeczne? Tylko z pozoru, bo
mowa jest urlopie na Kubie i ewentualnie w innych krajach komunistycznych. Mnie nie dotyczy, ja muszę
bardziej wspierać swój emerytalny budżet niż komunę na Kubie. A o tym, że na
Kubie jest komunizm zapewnia nas podobno sam W. Cejrowski. On tam niedawno był
i należy mniemać, że wspierał. Tyle, że on w Kościele ma dyspensę na takie
wyjazdy. Przy okazji p. Wałach uprzejmie informuje, że oprócz państw stricte komunistycznych są też kraje
socjalistyczne i te też nie powinniśmy wspierać. Ciekawi mnie jak do tego ma
się zacieśnianie więzi gospodarczych z Chinami?
Nie finansuj islamistów i nie wchodź
do meczetu. Tu już
właściwie nie trzeba niczego tłumaczyć – wiadomo, islam to terroryzm a meczety
to szkoły terroryzmu. Do tego dochodzi dość istotna i ważna przesłanka.
Islamizm jest wrogi chrześcijaństwu więc tym bardziej nie wolno ich wspierać turystyką.
Problem z meczetami jest też groźny z innych pobudek. W meczecie musimy
zachować rytuał tam obowiązujący, bo tego wymaga szacunek do świątyni. A jak tu
mieć szacunek do fałszywej religii, wrogiej i nienawidzącej Kościoła?
Nie odwiedzaj pogańskich świątyń. Nie kupuj okultystycznych pamiątek!. Do takich bez wątpienia należą
świątynie buddyjskie i hinduskie. A przecież katolicy mogą mieć tylko szacunek
„do Prawdziwego Boga – Stwórcy wszechrzeczy, który jako
jedyny zasługuje na taki. (...) Nie
warto ryzykować wizyt w miejscach, w których czyhają na nas zagrożenia duchowe”. Nie wolno też kupować pamiątek w
tych krajach, które przecież nie są obojętne na nasze życie duchowe. Te
pamiątki nie pomagają katolikom w drodze do nieba, ściągają ich na złą drogę.
Lista tych pamiątek jest tak długa, że pominę ich wyliczanie. P. Wałach też
pominął.
Nie odwiedzaj uzdrowicieli. Autor ostrzega nas
przed poważnymi groźbami wynikającymi z faktu, że wierzący często odwiedzają
lokalnych uzdrowicieli i magików, zamiast... „zawierzyć głębokiej modlitwie o zdrowie oraz cnoty cierpliwości”.
Tu już nie potrafię uciec od sarkazmu, bo brak w tym fragmencie opinii o pielgrzymkach
do różnych sanktuariów. Pewnie nikt nie zabrania, choć skutek jest taki sam...,
jak wizyty u pogańskich cudotwórców.
Nie bądź jak świnia, nie przesadzaj z alkoholem. Nie bardzo wiem, czym zawiniła świnia, że trzeba nią straszyć urlopowiczów? Chodzi oczywiście o przesadne obżarstwo i nadużywanie alkoholu i nie ma
co ukrywać, temu sprzyja grillowanie oraz chłodzenie się w upały zimnym
piwkiem. Na szczęście Kościół wymyślił dla wierzących sierpień jako miesiąc
trwania w trzeźwości. Dla równowagi zaproponowałbym w lipcu jakiś poważny, ścisły post.
Nie ćpaj i nie grzesz rozpustą. Jak znam życie
większość z nas wyjeżdża na wakacje całymi rodzinami i myślę, że to ostrzeżenie
ich nie dotyczy. To są pewnie przestrogi dla singli i singielek, których się
ostatnio namnożyło. Warto bowiem wiedzieć, że: „Wakacje nie znoszą
kluczowej zasady katolickiej etyki seksualnej, zgodnie z którą każdy stosunek
inny niż małżeński jest grzechem. W ten sposób absolutnie niedozwolona i
niedopuszczalna jest wszelka nieczystość i rozpusta: homoseksualizm, przygodny
seks, seks przedmałżeński”.
A, że do takich ekscesów łatwiej dochodzi przy zażywaniu narkotycznych używek,
więc i te są stanowczo zabronione.
Nie bądź leniwym. Jeśli ktoś myśli, że wakacje to
okazja do lenistwa, jest w grubym błędzie. Wprawdzie to nie czas na intensywny
wysiłek, ale nie należy zapominać o kilku obowiązkach: „Cały czas mamy obowiązek modlić się, czynić dobre uczynki, unikać
grzechu, ewangelizować otoczenie, żyć Sakramentami świętymi. (...) niemal
koniecznym jest zlokalizowanie kościoła, gdzie moglibyśmy udać się na
niedzielną Mszę świętą. I to szczególnie w sytuacji, gdy kierunkiem destynacji
jest kraj o innej niż katolicka większości. Jeśli udanie się do kościoła w
obcym kraju przekracza nasze możliwości logistyczne, warto w ogóle rozważyć zmianę miejsca pobytu”.
Cóż,
wypada mi wszystkim moim Czytelnikom, szczególnie tym, wybierającym się do
egzotycznych krajów, życzyć udanych wakacji i... łatwego odnajdywania
katolickich świątyń.
Przypisy: