I znów komuś przeszkadza ateizm. Mój blogowy
oponent zwrócił mi uwagę na pewien artykuł, pewnie po to, aby mi udowodnić, jak
bardzo jest miałki ten mój światopogląd, oraz jaką zbrodniczą ideologię sobie
wybrałem. Rzekłbym: nie pierwszyzna, tym bardziej, że dość powszechna w
szeregach wierzących ze wskazaniem na chrześcijaństwo. Ów artykuł ukazał się na
portalu Pch24.pl, i jest zatytułowany „Ateizm, czyli urojona wizja człowieka”1,
ks. Marka Dziewieckiego, o którym piszę w poprzedniej notce. Trudno się odnieść
do całości od razu, bo musiałbym opublikować elaborat nie do strawienia jak na
notkę na blogu. Będą dwie lub trzy, każda w innym temacie. Dziś – tak jak w
tytule.
Ks. Dziewiecki pisze: „Ateiści nie reagują
na najbardziej nawet oczywiste argumenty, które wykazują irracjonalność
przyjętego przez nich systemu przekonań (...) Każdy z ateistów jest kopią
innego ateisty. (...)
Wygląda na to, że
o ludobójstwach dokonanych przez ateistów wiedzą wszyscy poza… ateistami. Żaden
ze spotkanych przeze mnie ateistów nie powiedział, że przeprasza za zbrodnie
dokonane przez systemy ateistyczne i że on sam próbuje wyciągać wnioski z
najnowszej choćby historii”1.
Jeśli mowa o irracjonalności, to trudno o
bardziej irracjonalną postawę niż wiara w byty niematerialne a sprawcze, o
których się twierdzi, że poznać ich nie można, gdyż stoją zdecydowanie wyżej
niż my, ale jednocześnie wierni, pełni niezachwianej pewności, dokładnie
wiedzą, czego one od nas oczekują, nie mając z nimi żadnego kontaktu, poza
wyimaginowanym. Tak jest dokładnie z Bogiem chrześcijańskim. Odłóżmy
jednak Boga na bok i przypatrzmy się ateizmowi w odniesieniu do religii. Tu
albo ks. Dziewiecki jest ignorantem, ale celowo kłamie. Innej alternatywy nie
ma. Ateizm nie posiada żadnego systemu przekonań – ogranicza się tylko do
jednego przekonania: nie ma bytów niematerialnych a sprawczych. Do tego trzeba
koniecznie dodać, ze ateiści w swych pozostałych poglądach na świat są
zdecydowanie bardziej zróżnicowani od wierzących, bo też nikt nikomu jakichś
spójnych poglądów nie narzuca. Inaczej jest w religiach, tam nie tyle wszyscy
myślą tymi samymi kategoriami, ile jest to wręcz nakazane. Poprzez indoktrynację
od przedszkola do samej śmieci, drukuje się mózgi według jednej sztancy, choć
czasami zdarzają się błędy w kopiach tych sztanc, stąd tyle odłamów
chrześcijaństwa.
W odróżnieniu od ks. Dziewieckiego, który w
religii widzi tylko miłość, i tylko Bożą, ja mam świadomość tego, czego dokonał
komunizm. Piszę komunizm, a nie ateizm z pełna premedytacją. Faktem jest, że
komunizm opierał się na ateizmie w sensie negacji istnienia bogów, tyle, że
jest drobny, ale istotny szczegół. Komunizm tworzył się na modelu religii, w
którą wprzągł ateizm, co w samo w sobie
jest jakby herezją ateizmu. Przypomnę definicję herezji, aby sprawa była jasna:
herezja to doktryna religijna odrzucana przez Kościoła jako błędna. Innymi
słowy, komunizm jest całkowicie błędny w stosunku do ateizmu. Twierdzić, że
komunizm jest ideologią ateizmu, to tak jak zarzucić chrześcijaństwu satanizm. Nawiasem
mówiąc byłoby w tym drugim przypadku więcej prawdy niż w pierwszym. Jeśli jakąś
ideologię cechuje powstawanie niezliczonych ilości herezji, nie bójmy się słów
i faktów, bez wątpienia należy do niej ideologia chrześcijańska. W tej materii
można śmiało rzec, że przy tej religii komunizm to mały pikuś. Oczywiście nie w
kategorii skutków, bo byłbym hipokrytą, bo sam bym zakłamywał rzeczywistość, gdybym
twierdził, że skala zbrodni komunizmu nic nie znaczy. Choć na dobrą sprawę,
biorąc pod uwagę czasokres trwania ludobójstwa komunizmu (dokładnie jeden
wiek), a czasokres trwania krwawej ekspansji chrześcijaństwa (około dziesięć
wieków), jeśli wziąć pod uwagę metody i możliwości „techniczne” zabijania
innych i swoich – ta różnica wcale nie jest taka oczywista.
Napisałem, że komunizm uczynił z ateizmu
religię, co za moment wyłuszczę, i dlatego śmiem twierdzić, że to religie w
sensie instytucjonalnym, a nie przekonanie o nieistnieniu bogów, są przyczyną
wynaturzeń ludzkości, w tym najgorszych z możliwych, ludobójstwo Komunizm nie tyle zabijał
za wiarę ile za sprzeciw wobec tej ideologii, paradoksalnie nawet jej twórców.
Aby potwierdzić religijność komunizmu posłużę się bardzo prostymi analogiami:
- papież – I sekretarz partii. Najbardziej znany to Stalin, którego tak czczono, jak Polacy czcili Jana Pawła II;
- Święte Oficjum kardynalskie – Komitet Centralny partii;
- Sobory – zjazdy partii pod przewodnictwem Komitetu Centralnego;
- kapłani – komisarze ludowi;
- święci – bohaterowie ZSRR, nie sposób ich wszystkich wymienić tak jak w Kościele katolickim;
- Święte Księgi – dzieła Marksa i Engels jako Biblia, dzieła Lenina jako Katechizm;
- główne święta – 1 maja (odpowiednik Bożego Narodzenia), rocznica Rewolucji Październikowej (odpowiednik Wielkanocy);
- Msza święta – zebrania partyjne;
- procesje i pielgrzymki – marsze, wiece i defilady;
- Spowiedź święta – zeznania przed funkcjonariuszami NKWD;
- ewangelizacja i misjonarstwo – emisariusze z hasłem: „proletariusze wszystkich krajów – łączcie się”;
- modlitwa – nawet prawosławne babcie do dziś się modlą za Stalina i Rosję sowiecką;
- pierwszy modlitewnik – książeczka partyjna;
- nauka religii młodzieży – Komsomoły;
- komunista (uczestnik I Komunii Świętej spożywający pierwszy raz Komunikat) – komunista (pierwsza w życiu setka spirytusu zakąszanego ogórkiem);
- pieśni religijne – tyle ich było, że już nie ośmielę się wymienić;
- jeśli jakieś podobieństwo pominąłem, można dodać...
Jasno widać wyraźne podobieństwa komunizmu do religii chrześcijańskiej w sferze organizacyjno-rytualnej. Jeśli do tego dodać to samo dążenie do opanowania świata...
- papież – I sekretarz partii. Najbardziej znany to Stalin, którego tak czczono, jak Polacy czcili Jana Pawła II;
- Święte Oficjum kardynalskie – Komitet Centralny partii;
- Sobory – zjazdy partii pod przewodnictwem Komitetu Centralnego;
- kapłani – komisarze ludowi;
- święci – bohaterowie ZSRR, nie sposób ich wszystkich wymienić tak jak w Kościele katolickim;
- Święte Księgi – dzieła Marksa i Engels jako Biblia, dzieła Lenina jako Katechizm;
- główne święta – 1 maja (odpowiednik Bożego Narodzenia), rocznica Rewolucji Październikowej (odpowiednik Wielkanocy);
- Msza święta – zebrania partyjne;
- procesje i pielgrzymki – marsze, wiece i defilady;
- Spowiedź święta – zeznania przed funkcjonariuszami NKWD;
- ewangelizacja i misjonarstwo – emisariusze z hasłem: „proletariusze wszystkich krajów – łączcie się”;
- modlitwa – nawet prawosławne babcie do dziś się modlą za Stalina i Rosję sowiecką;
- pierwszy modlitewnik – książeczka partyjna;
- nauka religii młodzieży – Komsomoły;
- komunista (uczestnik I Komunii Świętej spożywający pierwszy raz Komunikat) – komunista (pierwsza w życiu setka spirytusu zakąszanego ogórkiem);
- pieśni religijne – tyle ich było, że już nie ośmielę się wymienić;
- jeśli jakieś podobieństwo pominąłem, można dodać...
Jasno widać wyraźne podobieństwa komunizmu do religii chrześcijańskiej w sferze organizacyjno-rytualnej. Jeśli do tego dodać to samo dążenie do opanowania świata...
Teraz mam
retoryczne pytania do ks. Dziewieckiego i jemu podobnych: czy Kościół katolicki
kiedykolwiek przepraszał za herezje powstałe w łonie tego Kościoła, i czy
kiedykolwiek wyciągnął w związku z nimi jakiekolwiek wnioski? Bo dziś prawdziwy
ateizm odżegnuje się nie tylko od komunizmu, ale od wszelkich prób tworzenia z
niego religii. Tymczasem nad Kościołem wisi widmo kolejnego rozłamu. Owszem,
powstają jakieś tam stowarzyszenia o charakterze ateistycznym, gdyż
ludzie zawsze mają pragnienia stanowić jakąś grupę o wspólnych poglądach na
jakąś sprawę. Te grupy jednak nie mają charakteru obowiązkowego, ogólnego, czy
narzuconego odgórnie. Ich istnienie jest daleko różne od wszystkich
stowarzyszeń chrześcijańskich, i jeszcze bardziej dalekie od prowadzenia
działalności ewangelizacyjno-ateistycznej. Jeszcze jedno różni ateizm od
religii. Pierwszy optuje za neutralnością światopoglądową, nie wykluczając
prawa istnienia innych, religia katolicka ma tendencję do przymuszenia
wszystkich do swego światopoglądu, a jeśli to niemożliwe, posługuje się
kłamliwą deprecjacją innowierców i niewierzących.
Przypisy:
1 - https://www.pch24.pl/ateizm--czyli-urojona-wizja-czlowieka,13259,i.html