Jako
wstęp nie posłużą słowa papieża: „Powodowani najwyższym niepokojem, jaki nakazuje nam pasterska troska, tak
aby Wiara Katolicka, szczególnie w naszych czasach, wzrastała wszędzie i
kwitła, i aby wszelką heretycką nieprawość usunąć z obszarów wiary ogłaszamy i
podajemy środki i metody jakie należy stosować w celu osiągnięcia naszych
chrześcijańskich celów”1. Od razu
uspokoję, to nie papież Franciszek, ale dalej będę już niepokoił, bo w tych
słowach z papieskiej Bulli jest potwierdzenie pełnomocnictwa dla inkwizytorów,
Kramera i Springera, przeciwko osobom podejrzanym o kontakt z diabłem i
uprawianie czarów.
Papież Innocenty VIII wyróżniał się
tym, że został wybrany na papieża jako kompromis i to dlatego, że był
człowiekiem słabego charakteru, a za jego czasów nastąpiło obniżenie poziomu
moralnego duchowieństwa. Coś Wam to mówi? Warto też nadmienić, że miał sporą
gromadkę nieślubnych dzieci, i tym bez wątpienia różnił się od podobno
najwspanialszego papieża drugiej połowy XX i początku XXI wieku, kiedy ponownie nastąpił gwałtowny upadek
moralny duchowieństwa. Dziś jednak dla pani dr Aldony Ciborowskiej, ten Innocenty
VIII, i ta jego Bulla, stały się doskonałym wzorcem walki ze wszystkim, co nie podchodzi ściśle
pod wiarę katolicką, czyli sztukę, gnozę, feminizm, masonizm, new age, ezoterykę i przede wszystkim
okultyzm. Pisze: „Obecna rewolucja[? - to mój pytajnik]
atakuje człowieka fizycznie i satanizuje ludzkiego ducha. (...) W efekcie to,
co było marginalne rozlewa się w świecie Zachodu, jakby miało do tego prawo.
Quasi religie stają na równi z katolicką prawdą o Bogu” (sic!) No, wprost niewyobrażalne! Jak
ludzie mogą tę katolicką prawdę ignorować i
przeciwstawiać jej swoje duchowe prawdy!
I jeszcze jedno zdanie: „Jedyną blokadą
dla satanizacji globu jest więc Kościół katolicki i kapłani, którzy swoimi
działaniami dowodzą pasterskiej troski o dusze wiernych i z tej racji są
atakowani”. Chciałoby się w tym miejscu dodać „ku chwale Pana”, ale wobec
skandali pedofilskich, homoseksualnych i
finansowych, mogłoby to obrażać tę chwałę
Pana, co nawet mnie, ateiście, przychodzi z trudem.
A wszystko to reminiscencje po słynnym
na cały już świat spaleniu książek o Harrym Potterze. Bo pani dr Ciborowska
udowadnia, że Harry Potter to nie fantastyka, ale realna instrukcja jak
stosować czary, czy oddać się w niewolę szatana. To również propagowanie
okultystycznych praktyk, do których uciekał się... Hitler. Co z tego wynikło,
nie trzeba nikomu mówić. To, że Hitler był przede wszystkim militarystą,
nazistą, rasistą, antysemitą jest bez znaczenia, istotne jest to, że czasami
oddawał się praktykom okultyzmu. Warto by w tym miejscu przypomnieć pani dr.
Ciborowskiej, że nim okultyzm go zafascynował, był katolikiem, z czego można wysnuć wniosek,
że najprostsza droga do okultyzmu prowadzi przez wiarę chrześcijańską. Grupka,
na szczęście nielicznych wiernych, zafascynowana cudami, szuka możliwości czynienia podobnych cudów w
okultyzmie, w magii, a w wersji mniej groźnej – we wróżbiarstwie i horoskopach. Nie inaczej
było ze Stalinem, który tworząc religię bolszewizmu, opierał się na tym, czego
nauczono go w prawosławnej szkole cerkiewnej, gdzie był pilnym uczniem. Innymi
słowy to nie magia, wróżbiarstwo czy okultyzm zagraża wierze chrześcijańskiej,
to ta wiara, nawet poprzez negatywne odwoływanie się pogańskich bóstw, skutkuje
powstaniem tych anomalii. Dowodem tego jest powstawanie na przestrzeni dwóch
tysiącleci licznych odłamów chrześcijaństwa, ale i jeszcze większej ilości
herezji. Jeśli do tego dodać zwichrowaną moralność grupy kapłanów w tym samym
przedziale czasu (Wielki Czwartek jest dniem kapłaństwa), czy jest się naprawdę czemu dziwić?
Okazuje się,
że jednak jest. Pewnie przypadkowo pani dr Ciborowska znalazła godnego sobie
oponenta, księdza profesora, tym razem bez ironii, co dowodzi, że spostrzegam również normalnych duchownych profesorów. Tylko szkoda, że jest ich tak mało. Pozwolę sobie znów na cytat: „Do
kościoła katolickiego przeniknęło w dużym stopniu niekatolickie,
zielonoświątkowe rozumienie szatana, diabła i złych duchów. Wspólnoty
pentekostalne akcentują o wiele bardziej niż katolicy działanie i obecność
diabła, złych duchów w życiu człowieka. To pandemoniczna wizja świata - diabeł
i złe duchy są właściwie wszędzie i wciąż musimy z nimi walczyć. Ta nowa gałąź
chrześcijaństwa rozwija się w tempie zdumiewającym. Konsekwencje rewolucji
pentekostalnej będą większe niż skutki reformacji Marcina Lutra w wieku XVI”2.
Ja z ks. prof. A. Kobylińskim wyjątkowo
się zgodzę. Dziś wierzący, mimo umiłowania swojego Boga, straszą się (i innych)
czarami, magią, diabłami, szeptuchami i opętanymi, tak jakby nie wierzyli, że
ten ich własny Bóg ochroni przed takimi działaniami. Wystarczy nie wierzyć w
taki przekaz. Jeśli nie działa przykazanie „Nie będziesz miał bogów cudzych
przede Mną”, to znaczy, że Jahwe, a w człowieczym ciele Jezus, który szatana pokonał, nie jest dla nich jedynym Bogiem. Niestety, w polskim Kościele to zjawisko jest dość powszechne.
Przypisy:
1 - https://www.pch24.pl/dr-aldona-ciborowska--okultyzm-w-sztuce-i----w-polityce,67592,i.html
2 - http://www.fronda.pl/a/ks-prof-andrzej-kobylinski-rewolucja-pentekostalna-idzie-na-nas-nowa-reformacja,125274.html
1 - https://www.pch24.pl/dr-aldona-ciborowska--okultyzm-w-sztuce-i----w-polityce,67592,i.html
2 - http://www.fronda.pl/a/ks-prof-andrzej-kobylinski-rewolucja-pentekostalna-idzie-na-nas-nowa-reformacja,125274.html