Poniżasza recenzja, mojego autorstwa, ukazała się pod
koniec października na portalu Interii360. Dedykują ją przede wszystkim
Homopolitikus w podzięce za polemikę na temat obcych narodowości.
Krzysztof Kłopotowski jest z kilku względów postacią
kontrowersyjną. Publicysta „Rzeczypospolitej”, bloger Salonu24, krytyk filmowy,
autor zbioru tekstów „Obalanie idoli”, były korespondent Radia Wolna Europa i
działacz nurtu katolickiego lat osiemdziesiątych ubiegłego wieku.
Autor "Geniuszu Żydów na polski rozum"
znajduje wielu zwolenników i równie wielu oponentów dla swoich, czasami bardzo
śmiałych poglądów. I cokolwiek by o nim nie sądzić, bez wątpienia jego język
narracji jest wręcz doskonały. W dzisiejszych czasach wciąż ryzykowną jest próba
podjęcia tematyki żydowskiej, gdyż bez względu na to jak bardzo ktoś się stara,
bardzo łatwo narazić się zarówno antysemitom, nawet tym ukrytym, jak również w
takim samym stopniu przeciwnikom antysemityzmu, gdyż tak naprawdę nie sposób
zdefiniować, czym w tym temacie jest obiektywność. Krzysztof Kłopotowski we wspominanej książce próbuje tego obiektywizmu, choć w dość
specyficzny sposób. We wstępie i pierwszym rozdziale tłumaczy czytelnikowi, jak
powstał i na czym polega geniusz narodu żydowskiego, by w kolejnych, dość
dokładnie uzasadniać spiskową teorię dziejów, za którą stoi ten naród.
Szczególnie w odniesieniu do statusu Żydów w Stanach Zjednoczonych i ich wpływu
na politykę tego mocarstwa, zarówno na niwie stricte politycznej jak i
kulturowej. Połowa książki to rady, zaczerpnięte z mądrości żydowskiej, dla
naszych rodaków, jak stać się bogatym, cenionym i wpływowym. Jak
wykorzystać te żydowskie mądrości, aby pokochać własny kraj bez patosu i
egzaltacji.
W jednej z opinii o książce, autorstwa prawdopodobnie
prof. Andrzeja Nowaka, zamieszczonej na obwolucie jest znamienne zdanie: „Jeśli
ktoś będzie twierdził, że jest antysemicka [książka – dopisek mój], to
albo jej nie czytał, albo jest głupcem”. Ta wypowiedź stawia czytelnika przed
trudnym wyborem w ocenie książki. Nie, nie ma tu otwartego antysemityzmu,
rzekłbym, jeśli jest, to starannie zakamuflowany, a może i niezamierzony. Aby
nie być gołosłownym, warto to zobrazować na przykładzie Adama Michnika, któremu
Kłopotowski poświęca cały duży rozdział. Pod płaszczykiem pochwał dla swego
ideologicznego oponenta, kreuje hipotetyczny scenariusz filmu, którego
bohaterem jest właśnie Adam Michnik (a warto pamiętać, że Kłopotowski jest
uznanym krytykiem filmowym); pierwowzorem tego scenariusza jest
film „Obywatel Kane”. Ten kamuflaż pozwala Kłopotowskiemu malować obraz
człowieka ogarniętego żądzą władzy, nie tyle dla siebie, ile dla własnej nacji;
pozwala też rozwinąć wcześniej postawioną tezę o wpływie idei judaistycznej na
politykę i społeczeństwo, która po transformacji obudziła ideały
żydokomuny. Mam świadomość tego, że dla wielu Adam Michnik jest postacią
kontrowersyjną, zapewniam, że dla mnie również, i pewnie dlatego nadaje się
doskonale do snucia nowego wariantu spiskowej teorii dziejów.
Kłopotowski pisze: „Unikam pojęcia „antysemityzm”, bo zostało zniekształcone
przez Żydów w taki sposób, żeby próba polemiki nabrała posmaku zachęty do
Zagłady, co paraliżuje myślenie analityczne”1. A już w kolejnym
akapicie dodaje: „Zjawisko „żydokomuny” ma mocne korzenie w żydowskim
mesjanizmie, który wydał zatrute owoce. Żydzi czują się powołani do naprawy
świata. (...) Jednak ich część, zwłaszcza biedota Europy Wschodniej, chciała
ulepszać świat przemocą”2.
Oczywiście, nie sposób zanegować pewnych faktów, w tym
udziału Żydów i Polaków żydowskiego pochodzenia w znienawidzonym aparacie
bezpieczeństwa PRL-u. Ale z faktami jest tak, że dla potwierdzenia spiskowej
teorii dziejów wystarczy je odpowiednio wyakcentować i poukładać. Łatwo już
wtedy propagować tezę: „To nie jest dziennik informacyjny [Gazeta Wyborcza –
dopisek mój], ale lobby polityczne w formie gazety bulwarowo-intelektualnej
i sieci rozgłośni radiowych a w przyszłości również telewizji o zasięgu
krajowym”3. Mnie w tym miejscu aż chce się zapytać: czym w takim
razie jest imperium Rydzyka czy konserwatywno-prawicowe ośrodki kształtowania
opinii publicznej? Czym się kierują, jakie mają cele i jakie lobby za
nimi stoi?
Jak wspomniałem, Krzysztof Kłopotowski widzi w
sukcesie narodu żydowskiego również zalety, i co ciekawe, stawia bardzo
ciekawą, choć i zdumiewającą diagnozę, dlaczego chrześcijaństwo takiego sukcesu
nie odnosi: „Chrześcijaństwo źle odnosi się do bogactwa i wiedzy, podczas gdy
Żydowi to nie bogactwo przynosiło wstyd, lecz bieda, także umysłowa. A
chrześcijaństwo hołubi maluczkich i biednych materialnie. (...) Chrześcijanie
nie dyskutują o „tajemnicy wiary” ani dogmatach. U Żydów debata religijna wpaja
krytyczne myślenie”4. W książce znajdziemy jeszcze wiele takich
kontrowersji, wcale nie wyssanych z palca, będących próbą analizy sukcesu
narodu rozproszonego, zdziesiątkowanego pogromami, niemal przez większość
pogardzanego, a który, według Kłopotowskiego, powinien być wzorem dla innych,
stanowić przykład jak mimo to stać się bogatym i wpływowym. Jeśli chcemy się
dowiedzieć, jak do tego dojść, mimo uprzedzeń, zarówno tych otwartych jak i
zakamuflowanych, powinniśmy tę książkę koniecznie przeczytać. Tym bardziej, że
choć wiele tych wskazówek opartych jest na przykładzie społeczności
amerykańskiej, tak naprawdę Kłopotowski nie odkrywa Ameryki, on pozwala
spojrzeć na nią z innego, bardziej racjonalnego punktu widzenia.
Krzysztof Kłopotowski „Geniusz Żydów na polski rozum”,
Wydawnictwo Fronda PL, Warszawa 2015
miękka oprawa, stron 382
Wydawnictwo Fronda PL, Warszawa 2015
miękka oprawa, stron 382
Przypisy:
1 – „Geniusz Żydów na polski rozum”, Krzysztof Kłopotowski, str. 117
2 – tamże str. 119
3 – tamże str. 121
4 – tamże str. 187
1 – „Geniusz Żydów na polski rozum”, Krzysztof Kłopotowski, str. 117
2 – tamże str. 119
3 – tamże str. 121
4 – tamże str. 187
Recenzja napisana w ramach współpracy portalu
Interia360 z Wydawnictwem Fronda PL