Piętnastolatek stanął przed zwartym kordonem policji z
uniesionym krzyżem owiniętym różańcem i..., i katoliban pieje z zachwytu. Tak
trzeba bronić katolickiej Polski przed tęczową zarazą, którą tak dokładnie
zdiagnozował abp Jędraszewski. Sam Jakub Baryła, bo tak nazywa się ów
piętnastolatek tak pisze na facebooku o swoim czynie: „Pan Jezus z Krzyżem stanął na przeciw złu i grzechom. Nasza Wiara
Święta nakazuje nam przeciwdziałać złym czynom. Ja także usiłowałem to zrobić”.
I tu zaczynam nie rozumieć: kto mu takie durnoty nawciskał? Ksiądz na religii?
Mnie się przypomniał pewien młodzian,
który w czasie debaty młodzieżowego parlamentu ostentacyjnie dodarł flagę Unii
Europejskiej. Ktoś go ewidentnie do takiego spektakularnego gestu namówił. Podobnie
było z przypadkowym chłopcem, który
zapytał Komorowskiego, o pracę dla siostry. Tym razem nie może być inaczej. Chłopak
chwali się wprawdzie członkostwem w Młodzieżowej Radzie Miasta Płock, ale chyba
nie czytał statutu, gdzie nie ma słowa na temat walki ideologicznej, a gdzie w
paragrafie pierwszym pisze dosłownie tak: „4. Rada jest niezależna politycznie
i światopoglądowo, jej członkowie
nie mogą być związani partyjnie”. Tymczasem
Jakub to pupil Kai Godek, Cejrowskiego, Jakubiaka i Korwina-Mikke. Sprawa jeszcze bardziej
się wyjaśnia, gdy czyta się jego inny fecbookowy wpis: „Udało mi się zdobyć Krzyż Święty i z nim
blokowałem trzykroć marsz, zostałem usunięty siłą i spisany. Po marszu niestety
rozpocząć się miały przepychanki”, i wyjaśnienie obserwatora: „Chłopak nie miał od początku krzyża, wcześniej,
przez dłuższy czas wykrzykiwał różne teksty razem z kolegą. Dostał go od
któregoś z dorosłych”. Nie chcę wnikać, gdzie i kiedy Jakub zaopatrzył się w krzyż, ale to ewidentnie przypomina
relację z pewnej wsi, gdzie dorośli uczyli dzieci okładać kukłę Żyda kijem.
Najsmutniejsze w tym wszystkim jest to, o czym
ledwie napomknąłem we wstępie. To dorośli zrobili chłopcu sieczkę z mózgu, skoro
symbol śmierci Jezusa użył do walki z innymi. A podobno jest coś takiego jak
obraza uczuć religijnych w stosunku do symboli religijnych. Gdyby ten sam krzyż
znalazł się w rękach antyfaszysty, usiłującego powstrzymać marsz narodowców,
zostałby okrzyknięty bluźniercą i na pewno nie skończyłoby się na spisaniu
przez policję. Tyle, że dzisiejszych katolików cechuje wyjątkowa dwulicowość i
jeszcze większa hipokryzja. Nikt z dorosłych wierzących, obserwujących marsz
równości w Płocku nawet nie miał zamiaru wytłumaczyć chłopcu, że krzyż nie do tego
służy, aby grozić innym ludziom, nawet jeśli się ich uważa za grzesznych. Nikt
mu nie chciał wytłumaczyć, że podobno Jezus umarł na krzyżu za wszystkich bez
wyjątków ludzi, przede wszystkim zaś grzesznych. Gdy Jezus mówił nierządnicy: „Idź a od tej chwili już nie
grzesz” [J 8, 1-11] nie pogonił ją krzyżem, ani nawet kamieniem. Gdy łotr
umierał na krzyżu, obiecał mu, że jeszcze tego samego dnia będzie w niebie. Wcielę
się na chwilę w prawdziwie wierzącego (kiedyś nim byłem) i wykrzyczę: jeśli bierzesz
krzyż do ręki, aby grozić nim innym, opętał cię diabeł – twoja dusza Jakubie, jest
we władaniu szatana. A wszyscy ci, którzy robią z niego bohatera, zasługują na miano bluźnierców, którzy już dawno
zapomnieli jaka Prawda płynie z Ewangelii.
Z ostatniej chwili. Ośrodek Monitorowania Zachowań Rasistowskich i Ksenofobicznych zawiadomił prokuraturę o możliwości popełnienia przestępstwa przez rodziców Jakuba Baryły. Piętnastolatek jest dzieckiem i podlega ścisłej opiece rodziców. Dopuścili do sytuacji, która zagrażała zdrowiu i życiu małoletniego. Przyznam, że to dość kuriozalne oskarżenie, ale akurat tu w pełni je popieram, tym bardziej, że Jakub oskarża publicznie własnych rodziców o lewactwo. Katolickim stalinizmem mi tu zaśmierdziało... Dzieci też donosiły na rodziców.
Z ostatniej chwili. Ośrodek Monitorowania Zachowań Rasistowskich i Ksenofobicznych zawiadomił prokuraturę o możliwości popełnienia przestępstwa przez rodziców Jakuba Baryły. Piętnastolatek jest dzieckiem i podlega ścisłej opiece rodziców. Dopuścili do sytuacji, która zagrażała zdrowiu i życiu małoletniego. Przyznam, że to dość kuriozalne oskarżenie, ale akurat tu w pełni je popieram, tym bardziej, że Jakub oskarża publicznie własnych rodziców o lewactwo. Katolickim stalinizmem mi tu zaśmierdziało... Dzieci też donosiły na rodziców.



